Pakiet „Fit for 55” to strategiczny dla Unii Europejskiej plan transformacji klimatycznej, zakładający redukcję emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. do 2030 roku. w porównaniu z poziomami z 1990 roku. W kontekście sektora motoryzacyjnego oznacza to fundamentalne zmiany, które już dziś rezonują na przyszłość europejskiej mobilności. To o tyle ważne, że według statystyk Komisji Europejskiej, samochody osobowe i użytkowe stanowią już niemal 15 proc. emisji CO2 w Unii Europejskiej. Wśród głównych założeń pakietu dla branży automotive są m.in.: zakaz rejestracji nowych samochodów spalinowych od 2035 roku, co oznacza faktyczny koniec ery silników spalinowych w nowych, masowo produkowanych pojazdach, rozwój infrastruktury ładowania zgodnie z rozporządzeniem AFIR – przepisy przewidują m.in. konieczność rozmieszczenia maksymalnie co 60 km wzdłuż sieci bazowej TEN-T stref ładowania przeznaczonych dla samochodów osobowych i dostawczych (każda o łącznej mocy co najmniej 400 kW, a do 2027 r. co najmniej 600 kW).
Ostatnie tygodnie przyniosły ożywienie dyskusji nad realizacją założeń pakietu klimatycznego „Fit for 55” w motoryzacji. Zwłaszcza z rynku niemieckiego napływają informacje o kolejnych rozwiązaniach oszczędnościowych w sektorze oraz redukcji zatrudnienia w koncernach automotive. kanclerz Niemiec, Friedrich Merz, zaapelował o korektę obranego przez UE kursu, by uchronić gospodarkę przed negatywnymi skutkami zmian rynkowych i rozpoczął konsultacje z przedstawicielami koncernów motoryzacyjnych w kraju.
4 na 10 Europejczyków wyraża gotowość na napęd elektryczny
A jak wygląda nastawienie kierowców do napędu elektrycznego? Jak wynika z danych ACEA, w całej Europie w pierwszych ośmiu miesiącach roku samochody elektryczne stanowiły 15,8 proc. nowych rejestracji, podczas gdy w analogicznym okresie roku ubiegłego – 12,6 proc. Jak wynika z raportu Otomoto „Faktor E. Impulsy elektromobilności wśród kierowców w Polsce i Europie”, deklaruje to już 4 na 10 badanych Europejczyków. Największą otwartość wykazują Brytyjczycy (54 proc.), Portugalczycy (47 proc.) oraz Niemcy (45 proc.) i Rumuni (44 proc.).
Czytaj więcej
Budżet na dopłaty do samochodów elektrycznych topnieje w ekspresowym tempie. Wbrew wcześniejszym pesymistycznym przewidywaniom, zakładającym nawet...
W przypadku polskich kierowców gotowość na zmianę samochodu na elektryczny deklaruje 28 proc. badanych. Nad Wisłą wciąż dominują pojazdy używane. Jak wynika z danych Otomoto Insights, we wrześniu br. zarejestrowano w naszym kraju 367,5 tys. samochodów, z czego 67 proc.. stanowiły przerejestrowania aut używanych, 20 proc. to pierwsze rejestracje aut importowanych, a 13 proc. rejestracje samochodów nowych. W ujęciu styczeń-wrzesień rynek w 2025 roku. urósł o 3 proc. Największy wzrost rejestracji nastąpił w segmencie aut nowych i wynosi aż 7 proc., co wpisuje się w rozwijający się nurt napływu nowych samochodów z Chin – także elektrycznych. Według danych CEPiK w pierwszych ośmiu miesiącach 2025 roku. zarejestrowano 34 170 samochodów elektrycznych, czyli aż o 74 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2024 r. To najwyższy wzrost w historii.
“Stabilność cen i szeroka oferta sprawiają, że auta z drugiej ręki są nie tylko łatwo dostępne, ale i atrakcyjne ekonomicznie dla Polaków. Jednocześnie obserwujemy zauważalne zmiany w strukturze podaży pojazdów. Coraz większą rolę odgrywają napędy alternatywne – wśród ogłoszeń aut używanych we wrześniu na Otomoto w ujęciu rok do roku wyraźnie wzrosła liczba hybryd (+24 proc.)' oraz hybryd typu plug-in (+52 proc.). W segmencie nowych aut oferta hybryd stanowiła 20,4 proc. wolumenu (wzrost 5,1 proc.. rok do roku), a pojazdy elektryczne utrzymują stabilny udział w ogłoszeniach – około 7 proc. To wyraźny sygnał, że choć auta używane pozostaną kluczowe w perspektywie najbliższych lat, to równolegle rośnie znaczenie elektromobilności i hybryd, jako pomostowego źródła napędu w drodze do elektromobilności i realizacji unijnych celów klimatycznych” - wskazuje Adam Simon, Senior Head of Business Development w Otomoto.
Prognozy zmian na polskim rynku
Eksperci przewidują, że rynek samochodów w Polsce czeka istotna korekta. Pojazdy produkcji europejskiej stają się mniej konkurencyjne wobec napływających modeli niskoemisyjnych z Chin. Elektromobilność wyraźnie przyspiesza. Dodatkowo widoczne są oznaki wojny cenowej rozpoczętej przez chińskich producentów.' “Na polskim rynku pojazdów elektrycznych dostępnych jest coraz więcej produktów od marek chińskich, które prowadzą aktywną sprzedaż i konkurują wysokim stosunkiem jakości do ceny w porównaniu do europejskich modeli. Wśród liderów znalazła się m.in. marka BAIC. Jak pokazują dane Otomoto Insights, w sierpniu odnotowała ona imponujący skok aż o 443 proc., licząc rok do roku. To pokazuje coraz większe przekonanie klientów do produktów z Chin i stawia nowe wymagania wobec europejskich koncernów” – komentuje Maciej Gis, dyrektor komunikacji i PR PSNM.
Czytaj więcej
Ambitny program wsparcia zakupu zeroemisyjnych pojazdów ciężarowych okazał się klapą. W ciągu czterech miesięcy od startu złożono zaledwie 14 wnios...