Analizy

Urzędnik jak sędzia

Wszelkie uwagi dotyczące potrzeby zachowania obiektywizmu i bezstronności sędziów mogą być odnoszone do urzędników. Dotyczy to także wyłączenia pracownika administracji publicznej od udziału w postępowaniu.

Błąd w finansowaniu gminnej spółki może oznaczać udzielenie niedozwolonej pomocy

Nowa decyzja Komisji Europejskiej w sprawie usług w ogólnym interesie gospodarczym przynosi samorządom istotne ułatwienia – rzadsze audyty, wyższy limit rekompensaty i możliwość uproszczonej kontroli w wybranych przypadkach. Nie oznacza to jednak dowolności przy wyborze sposobu finansowania spółek komunalnych przez gminy.

Dokąd zmierza Elektroniczne Zarządzanie Dokumentacją?

Cyfryzacja kontaktów administracji z otoczeniem i klientami postępuje dynamicznie, ale wewnętrzne zarządzanie dokumentacją, danymi i informacją wymaga zmian.

Czy dotacje od gminy ościennej na transport zbiorowy podlegają VAT?

Dotacje otrzymane od ościennej gminy w związku z organizacją publicznego transportu zbiorowego nie podlegają VAT.

Reklama
Reklama

Biznes, podatki, prawo

Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UW, specjalizuje się w prawie podatkowym oraz administracyjnym, m.in. od wielu lat zajmuje się analizą oraz bieżącym relacjonowaniem orzecznictwa administracyjnego, głównie Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Strona autora

Tygodniki i dodatki

Podatki

Żołnierz w firmie, oszczędność w portfelu

Z perspektywy pracodawcy żołnierz w zespole często był dotychczas postrzegany jako... kłopot i logistyczne wyzwanie: „Znowu idzie na poligon”, „Kto go teraz zastąpi?”. Nowa ulga ma być finansową zachętą, by na pracownika, który jest żołnierzem, nie patrzeć już w taki sposób.

Panel prawników

Panel Prawników „Rz”: Przepis o pomówieniu powinien zostać, ale bez kary więzienia

Teza 1: Artykuł 212 (dot. zniesławienia) powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego.

Artykuł 212 (dot. zniesławienia) powinien wreszcie zniknąć z kodeksu karnego.

Opinie ekspertów (19)

Krzysztof Koźmiński

Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, partner zarządzający w kancelarii Jabłoński Koźmiński i Wspólnicy Adwokaci i Radcowie Prawni.

Odp: Nie zgadzam się

Pragnę wyraźnie podkreślić: jestem zwolennikiem daleko idącej wolności słowa (w tym również tolerowania wypowiedzi kontrowersyjnych, prowokacyjnych, drażniących różne grupy społeczne czy wchodzących w konflikt z poprawnością polityczną) i sprzeciwiam się różnorakim – podejmowanym na poziomie krajowym oraz unijnym – próbom cenzurowania wypowiedzi, szczególnie jeśli kontrargumentem jest „wywoływanie złego samopoczucia” adresata czy subiektywne oraz wywołane nadwrażliwością „ból i przykrość”.
Ale nie oznacza to, że nie dostrzegam problemów z jej nadużywaniem we współczesnym świecie.
Po pierwsze – żyjemy w świecie social mediów, przebodźcowania informacjami, w tym fake newsami, które rozsiewają patoinfluencerzy, pseudoredakcje i samozwańczy dziennikarze, rzekomi celebryci, hejterzy itp. Opluć kogoś, obrzucić błotem, podać nieprawdziwą, a krzywdzącą informację do przestrzeni publicznej jest bardzo łatwo, a nigdy wcześniej (jak obecnie) nie rozprzestrzeniały się one tak szybko.
Po drugie: mam wątpliwości co do skuteczności trybu prywatnoprawnego ochrony dóbr osobistych.
Choć postrzegam prawo karne jako ostateczną reakcję, nie mam wątpliwości, że zwłaszcza w dzisiejszych czasach powinno ono, w sytuacjach skrajnych, chronić ofiary, a także społeczeństwo, tzw. opinię publiczną, przed treściami pomawiającymi, zniesławiającymi.

Piotr Podgórski

Radca prawny, członek zarządu Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl

Piotr Podgórski

Odp: Nie zgadzam się

Argumenty wskazywane za koniecznością dekryminalizacji przestępstwa zniesławienia, oparte na postrzeganiu tej normy jako źródła poważnego ograniczenia dla wolności wypowiedzi czy istnienia tzw. „mrożącego skutku”, są w moim odczuciu nietrafne. Usunięcie art. 212 k.k. oznaczałoby, że cześć i dobre imię człowieka są wartościami niższej rangi niż swoboda wypowiedzi, co jawnie kłóciłoby się z rangą konstytucyjnych praw i wolności. Takie wartości jak nienaruszalność godności człowieka, której emanacją jest zarówno jego cześć wewnętrzna, jak i zewnętrzna (art. 30 Konstytucji), oraz prawo do ochrony prawnej czci i dobrego imienia (art. 47 Konstytucji) zawisłyby w ustawowej próżni, nie podlegając ochronie na gruncie prawa karnego.
Argument zwolenników uchylenia art. 212 k.k., wskazujący, że wystarczająca jest ochrona cywilnoprawna, należy uznać za nietrafiony. Nie jest tajemnicą fakt, że sprawy cywilne dotyczące ochrony dóbr osobistych są niejednokrotnie prowadzone latami. W dodatku powód pozbawiony jest niejednokrotnie możliwości ustalenia danych sprawcy szkalującego jego dobre imię, podczas gdy organy ścigania, w oparciu o przepisy procedury karnej, dysponują odpowiednimi ku temu środkami. W doktrynie prawniczej słusznie podkreśla się, że obie płaszczyzny, zarówno prawa cywilnego, jak i karnego, muszą się wzajemnie uzupełniać, a nie zastępować. Trybunał Konstytucyjny w swoim orzecznictwie kilkukrotnie podkreślał, że wolność wypowiedzi nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniom, jeżeli są one konieczne w demokratycznym państwie dla ochrony praw i wolności innych osób. W wyroku z dnia 30 października 2006 r., sygn.: P 10/06, TK uznał art. 212 k.k. za zgodny z Konstytucją, wskazując, że penalizacja zniesławienia co do zasady mieści się w standardzie demokratycznego państwa prawa, o ile stosowana jest proporcjonalnie. Tym samym Trybunał Konstytucyjny nie tylko dopuszczał możliwość ograniczenia prawa do wolności słowa na rzecz ochrony czci i dobrego imienia, ale akcentował, że ochrona tych wartości poprzez przepisy karne jest uzasadnioną realizacją konstytucyjnych obowiązków państwa.

Kamil Zaradkiewicz

Doktor habilitowany Uniwersytet Warszawski i sędzia Sądu Najwyższego

Odp: Zdecydowanie się zgadzam

Wykroczenie poza granice wolności wypowiedzi nie powinno być zagrożone sankcją karną, w szczególności pozbawieniem wolności. W pełni adekwatne i wystarczające powinny być instrumenty ochrony cywilnoprawnej.

Panel prawników

Panel Prawników „Rz”: Przepis o pomówieniu powinien zostać, ale bez kary więzienia

Teza 2: Artykuł 212 powinien pozostać w kodeksie karnym, ale należy zrezygnować z kary pozbawienia wolności, pozostawiając jedynie karę ograniczenia wolności lub grzywnę.

 Artykuł 212 powinien pozostać w kodeksie karnym, ale należy zrezygnować z kary pozbawienia wolności, pozostawiając jedynie karę ograniczenia wolności lub grzywnę.

Opinie ekspertów (19)

Tomasz Safjański

Doktor habilitowany, profesor AWSB

Tomasz Safjański

Odp: Zdecydowanie się zgadzam

W dobie mediów społecznościowych i sztucznej inteligencji zniesławienie może rozprzestrzeniać się błyskawicznie i powodować realne szkody zawodowe oraz osobiste. Jednocześnie kara pozbawienia wolności wydaje się zbyt surowa i może wywoływać tzw. „efekt mrożący” wobec wolności słowa. Wystarczające i bardziej proporcjonalne byłyby kara ograniczenia wolności lub grzywna – sankcje odczuwalne, ale nienaruszające podstawowych praw jednostki w tak radykalny sposób. Penalizacja zniesławienia powinna działać jak policyjny mandat i upomnienie — stanowcze, widoczne, przypominające o granicach — ale nie jak zatrzymanie z kajdankami za wykroczenie drogowe po uprzednim użyciu paralizatora.

Dariusz Pluta

Adwokat

Dariusz Pluta

Odp: Zdecydowanie się nie zgadzam

Moim zdaniem art. 212 nie da się „popudrować” i zostawić, ponieważ w obecnym brzmieniu sama istota i zakres tego przepisu są wadliwe oraz sprzeczne ze standardami demokratycznego państwa prawa. W przypadku tak wadliwej normy karnej rzecz nie polega wyłącznie na rodzaju przewidzianej kary czy jej wymiarze (chociaż ma to oczywiście znaczenie w przestrzeni społecznej i medialnej), ale problemem jest samo skazanie, czyli możliwość – „zgodnie z literą prawa” – uczynienia przestępcą człowieka (obywatela) korzystającego z elementarnych praw podmiotowych, jak wolność słowa, wypowiedzi, krytyki etc.

Hubert Hajduczenia

Adwokat, Senior Associate, DLA Piper

Odp: Nie zgadzam się

Skazanie na podstawie art. 212 k.k. na karę bezwzględnego pozbawienia wolności jest bardzo rzadkie, niemal niespotykane. Z tego też względu rezygnacja z tej kary będzie miała wymiar przede wszystkim symboliczny, nie zaś praktyczny. Jeśli nie chcemy zrezygnować z art. 212 k.k., to związana z nim odpowiedzialność karna powinna się wiązać wyłącznie z umyślnym sformułowaniem nieprawdziwego zarzutu i pomówienia.

Więcej

Infografiki

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama