Jacek Skała
Prokurator, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP
Odp: Zgadzam się
Rozdzielenie urzędów może być gwarancją niezależności o ile zostanie zrealizowane porządnie, a nie jak w projekcie Komisji kodyfikacyjnej. Zgodnie z tym projektem nowego Prokuratora Generalnego ma wybierać większość rządowa. Zadaje sobie pytanie dlaczego ponoć niezależna Komisja Kodyfikacyjne powierzyła tę funkcję kreacyjną zwykłej większości rządowej. Otóż odpowiedź jest niestety smutna. Stało się tak dlatego, że sama Komisja jest rządowa. Zasiadają w niej prorządowi prawnicy, otrzymujący rządowe wynagrodzenia. Sami nie zdali testu na niezależność. Przeszliby go pozytywnie, gdyby wskazali tryb wyboru większością kwalifikowaną np. 2/3 lub 3/5. W mojej ocenie, gdyby nie udało się takiej większości uzyskać dla konkretnego kandydata, ustawa powinna przekazywać kompetencję dalej Prezydentowi RP. W polskim prawie brakuje rozwiązań zmuszających siły polityczne do kompromisu, co w konsekwencji skutkuje ogromną polaryzacją. W projekcie Związku, który jeszcze tej jesieni zostanie ogłoszony przewidujemy większość kwalifikowaną 2/3 oraz wejście do gry Prezydenta, gdyby wybór w parlamencie się nie powiódł.
Uprzednio za czasów Platformy rozdzielenie okazało się fikcją.
Piotr Podgórski
Radca prawny, członek zarządu Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl
Odp: Zgadzam się
Rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego to warunek konieczny, ale niewystarczający ku zapewnieniu niezależności prokuratury. Doświadczenie lat 2010–2016, gdy oba urzędy były rozdzielone, pokazało, że formalna odrębność niewiele daje, jeśli Prokurator Generalny nie ma realnych narzędzi, a jego pozycję osłabia budżet i ocena polityczna. Od 2016 r. obserwujemy jednak drugą skrajność: połączenie obu funkcji w rękach polityka dało władzy wykonawczej bezpośredni wpływ na konkretne postępowania. Projekt komisji idzie we właściwym kierunku. Prokuratora Generalnego ma wybierać Sejm bezwzględną większością głosów za zgodą Senatu, na sześcioletnią kadencję bez możliwości ponownego wyboru. Prokuratura ma też dostać własny budżet, niezależny od Ministerstwa Sprawiedliwości. Rzeczywista niezależność zależy jednak od szczegółów. Po pierwsze, przesłanki odwołania przed końcem kadencji muszą być zamknięte i obiektywne, inaczej odwołanie stanie się narzędziem politycznej presji. Po drugie, wybór przez parlament może w praktyce przenieść upolitycznienie z rządu do większości sejmowej. Dlatego rola Krajowej Rady Prokuratury przy wyłanianiu kandydatów ma kluczowe znaczenie. Równie ważna jest niezależność wewnętrzna. Silny, choć apolityczny, Prokurator Generalny może przejąć model ręcznego sterowania od swojego poprzednika. Prawdziwą gwarancją będą: ochrona prokuratora referenta przed odebraniem sprawy, jawne zasady awansów i delegacji oraz niezależne sądownictwo dyscyplinarne. Rozdzielenie funkcji samo w sobie nie jest gwarancją odpolitycznienia, lecz jednym z niezbędnych warunków do jego osiągnięcia.