Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są wyniki nowego rankingu TomTom Traffic Index 2026 dla polskich miast?
- Które polskie miasta znalazły się w czołówce najbardziej zakorkowanych miast w Europie i na świecie?
- Jakie zmiany zaszły w poziomie zatłoczenia ulic w polskich miastach w porównaniu do ubiegłego roku?
- Jak Warszawa wypada na tle innych polskich i światowych miast pod względem zatłoczenia ulic?
TomTom Traffic Index to doroczne zestawienie publikowane przez dostawcę systemów nawigacyjnych, którego autorzy oceniają poziom zatłoczenia, średnią prędkość i czas podróży na kilometr w globalnej sieci drogowej w oparciu o dane GPS. Tegoroczna, piętnasta edycja zdecydowanie powinna zaniepokoić włodarzy polskich miast, które niechlubnie się wyróżniają, zarówno wśród miast europejskich, jak i światowych.
W najnowszym rankingu znalazło się dwanaście polskich miast, z których każde odnotowało pogorszenie sytuacji na ulicach w stosunku do poprzedniego roku.
Nowy ranking: Łódź i Lublin najbardziej zakorkowanymi miastami w Polsce
Ranking globalny otwiera miasto Meksyk z wynikiem 75,9 proc. (oznacza to, że o tyle wydłuża się czas podróży w godzinach szczytu w stosunku do jazdy w ruchu płynnym), tuż za nim znalazło się indyjskie Bangalore (74,4 proc.), a na trzecim miejscu Dublin (72,9 proc.). Warto zauważyć, że populacja stolicy Meksyku wynosi ok. 9,2 mln ludzi, Bangalore ok. 10 mln, a Dublina 1,2 mln. Na czwartym miejscu znalazła się Łódź, którą zamieszkuje znacznie mniej, bo ok. 650 tys. ludzi (w zestawieniu europejskim zajęła drugie miejsce). Jej wskaźnik zatłoczenia wynosi 72,8 proc., a kierowcy przez zatłoczone ulice tracą rocznie aż 135 godzin. Miasto odnotowało ogromny wzrost zatłoczenia ulic w stosunku do poprzedniego roku, gdy wskaźnik ten wynosił 48 proc.
Drugim niechlubnym liderem jest Lublin, który znalazł się na szóstym miejscu w rankingu światowym i czwartym wśród miast europejskich. Zakorkowane ulice w tym mieście sprawiają, że kierowcy tracą 117 godzin rocznie, a wskaźnik zatłoczenia wynosi 70,2 proc., czyli niemal dwukrotnie więcej niż w ubiegłym roku (38 proc.). Warto zauważyć, że wzrost wskaźnika zatłoczenia nie ominął żadnego z polskich miast.
Czytaj więcej
Zatłoczone ulice nie tylko utrudniają przemieszczanie się, ale też poważnie szkodzą zdrowiu. Mimo to poprawa płynności ruchu w polskich miastach wc...
Pod względem zatłoczenia dróg na pierwszym miejscu w zestawieniu europejskim znalazł się Dublin, ze wskaźnikiem 72,9 proc. Jego kierowcy tracą, stojąc w korkach, 191 godzin rocznie, a w ciągu kwadransa są w stanie pokonać ok. 4,4 km. Kolejne trzy miejsca zajmują odpowiednio Łódź, Lublin i Poznań. Pierwszą dziesiątkę zamykają również trzy polskie miasta, kolejno: Wrocław, Bydgoszcz i Kraków.
Najwięcej czasu w ciągu roku stracili kierowcy w Poznaniu – aż 139 godzin, a najmniej w Katowicach, bo zaledwie 56. To jednak wciąż aż o 12 godzin więcej niż w ubiegłym roku.
W zestawieniu znalazła się również Bydgoszcz, która wśród polskich miast uzyskała miejsce 5., ze wskaźnikiem zatłoczenia 59 proc. i 109 godzinami utraconymi rocznie przez kierowców w korkach. Za nią uplasował się Kraków, którego wskaźnik zatłoczenia wyniósł 58,7 proc., a roczna strata czasu przez kierowców to 115 godzin. Ósme miejsce wśród polskich miast zajął Gdańsk, ze wskaźnikiem zatłoczenia 50,1 proc. i 108 utraconymi godzinami, za nim uplasował się Szczecin z wynikiem 49,5 proc. i 99 godzinami. W Białymstoku poziom zatłoczenia wyniósł 44,4 proc., a liczba utraconych w roku godzin 72. Bielsko-Biała zajęła przedostatnie miejsce ze wskaźnikiem sięgającym 39,5 proc., a liczbę godzin straconych przez korki oceniono na 63.
Warszawa w środku stawki. Kierowcy tracą w stolicy przez korki średnio 113 godzin rocznie
W rankingu zmierzono również odległość, jaką da się przejechać w czasie kwadransa i pod tym względem wśród polskich miast najgorzej wypadł Wrocław (na miejscu 43.), gdzie kierowcy zdołają w tym czasie pokonać średnio 5 km. Niewiele lepszy wynik uzyskał Poznań, który znalazł się na miejscu 73. (5,4 km) oraz Łódź, która uplasowała się na miejscu 90. (5,6 km). Największy dystans w ciągu 15 minut są w stanie pokonać kierowcy w Katowicach, którzy przejadą 10,3 km.
Co ciekawe, Warszawa nie wyróżniła się w żadnym z zestawień. Miasto znalazło się mniej więcej w połowie rankingu polskich miast oraz na dalekim, 77. miejscu w globalnym zestawieniu ze wskaźnikiem zatłoczenia 51,3 proc. W ciągu kwadransa kierowcy są w stanie przejechać tu 6,2 km, a rocznie przez korki tracą 113 godzin.
Najlepsze wyniki w rankingu światowym pod względem poziomu zatłoczenia odnotowały amerykańskie miasta, z których aż siedem znalazło się na samym dole zestawienia. Wypadły też najlepiej pod względem dystansu, który są w stanie pokonać tam kierowcy w ciągu kwadransa – w Thousand Oaks i Mesie jest to aż 17,1 km. Roczne straty kierowców z uwagi na korki wyniosły tam również najmniej – w Tulsie, Wichicie i Council Bluffs jedynie 12 godzin. W zestawieniu europejskim najlepszy wynik uzyskało fińskie Espoo, gdzie wskaźnik zatłoczenia wyniósł 17,6 proc., a liczba utraconych w roku godzin 16, niderlandzkie Almere ze wskaźnikiem 18,9 proc. i 17 godzinami zmarnowanymi przez korki oraz hiszpańskie Bilbao z poziomem zatłoczenia 22,3 proc. i 35 utraconymi godzinami.