Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są prognozy dotyczące zdolności Rosji do kontynuowania wojny w Ukrainie w 2026 roku?
  • W jaki sposób zmieniają się wydatki wojskowe Rosji i jakie mają znaczenie dla długoterminowych działań zbrojnych?
  • Jakie problemy kadrowe i rekrutacyjne mogą wpłynąć na intensywność działań Rosji na froncie ukraińskim?
  • W jaki sposób Rosja wykorzystuje wojnę do testowania nowych technologii wojskowych?
  • Jakie działania zaleca się NATO i państwom europejskim w kontekście rosnącego zagrożenia ze strony Rosji?
  • Jakie są wyzwania związane z uniezależnieniem militarnej Europy od Stanów Zjednoczonych?

Dyrektor generalny Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych, Bastian Giegerich, ocenił, że istnieje „niewiele przesłanek”, by twierdzić, iż zdolność Rosji do prowadzenia wojny przeciwko Ukrainie w piątym roku konfliktu uległa osłabieniu.

Wydatki wojskowe Rosji: 186 mld dolarów

Według raportu IISS Kreml przeznaczył w 2025 roku co najmniej 186 mld dolarów na obronność. Oznacza to realny wzrost o 3 proc. i poziom 7,3 proc. rosyjskiego PKB. To ponad dwukrotnie większy udział niż w przypadku Stanów Zjednoczonych.

Ekspertka ds. finansów obronnych IISS, Fenella McGerty, zaznaczyła, że choć rosyjska gospodarka wyraźnie spowalnia, co może skutkować realnym spadkiem wydatków wojskowych w 2026 roku, należy to rozpatrywać w kontekście kilku lat dynamicznego wzrostu.

– Wydatki wojskowe podwoiły się w ujęciu realnym od 2021 roku – podkreśliła McGerty. Pozwoliło to Rosji zwiększyć nakłady na uzbrojenie i rekrutację, co umożliwia kontynuowanie intensywnych działań lądowych i powietrznych przeciw Ukrainie.

Rosyjskie straty i zdobycze terytorialne na Ukrainie (styczeń 2023-grudzień 2025)

Rosyjskie straty i zdobycze terytorialne na Ukrainie (styczeń 2023-grudzień 2025)

Foto: PAP

Straty i problemy z rekrutacją

Cztery lata temu Władimir Putin rozpoczął pełnoskalową inwazję na Ukrainę. Choć państwo to nie uległo szybkiemu załamaniu, Rosja przestawiła swoją gospodarkę na tory wojenne i utrzymuje wysoką intensywność działań, mimo że – jak wskazują szacunki – poniosła ponad 1,2 mln strat w zabitych i rannych.

Giegerich zauważył, że mimo rozmów na Zachodzie o możliwości trwałego zawieszenia broni, Rosja nasila ataki na infrastrukturę krytyczną i miasta Ukrainy, wykorzystując pociski manewrujące i balistyczne oraz drony uderzeniowe.

Ekspert ds. Rosji w IISS, Nigel Gould Davies, wskazał jednak na rosnące oznaki problemów kadrowych. Jego zdaniem tempo rekrutacji zaczyna być niższe niż miesięczne straty na froncie. Moskwa może jednak ograniczyć liczbę ofiar poprzez zmniejszenie intensywności prowadzonych ofensyw.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Eksplozje w Moskwie i Ukrainie. Czy Putin otwiera nowy, groźny etap wojny?

Gould Davies, były ambasador Wielkiej Brytanii na Białorusi, ostrzegł, że utrzymanie tej tendencji mogłoby doprowadzić Kreml do „momentu prawdy”, w którym konieczna byłaby kolejna przymusowa mobilizacja – a to mogłoby wywołać niepokoje społeczne podobne do tych z września 2022 roku.

Szacuje się, że Rosja rekrutuje miesięcznie od 30 do 35 tys. osób. Zdaniem Goulda Daviesa poziom wyszkolenia nowych żołnierzy spada, ponieważ wojsko sięga po osoby uzależnione od alkoholu, narkotyków czy poważnie chore.

Według danych brytyjskiego resortu obrony w grudniu Rosja poniosła 35 030 strat, a w styczniu 31 713 – mniej niż „blisko 40 tys. miesięcznie”, o których wcześniej informowali zachodni urzędnicy.

Czytaj więcej

„Kundelki, mopsiki” – Rosja obrażona na Estonię, bo ta chce się bronić

 Wojna na Ukrainie. Jaka powinna być reakcja Europy?

W raporcie wskazano również, że Rosja wykorzystuje wojnę do testowania nowych taktyk oraz rozwoju pocisków i dronów. Wśród nich ma znajdować się zmodernizowana wersja Shahed-136 o zasięgu do 2 tys. km, zdolna do rażenia celów w Europie.

Zdaniem Giegericha podkreśla to konieczność zwiększenia przez NATO inwestycji w obronę przeciwrakietową i systemy antydronowe. We wrześniu ubiegłego roku 21 rosyjskich dronów wleciało w przestrzeń powietrzną Polski, co doprowadziło do zamknięcia kilku lotnisk i ogłoszenia ostrzeżeń dla mieszkańców trzech województw.

Europejscy członkowie NATO oraz Kanada zapowiedzieli latem zwiększenie wydatków obronnych do 3,5 proc. PKB do 2035 roku, reagując na rosnące zagrożenie ze strony Rosji oraz naciski administracji Donalda Trumpa, by Europa wzięła większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.

Czytaj więcej

Boris Johnson nie chce czekać. „Wysłać wojska na Ukrainę już teraz”

IISS w corocznym raporcie „The Military Balance” ostrzega jednak, że realizacja tych planów będzie wymagała „trwałych i znaczących inwestycji”, które dla wielu państw mogą oznaczać cięcia w innych obszarach budżetowych.

Giegerich podkreślił, że ograniczenie militarnej zależności Europy od USA potrwa „co najmniej do połowy lat 30.”. Państwa europejskie wciąż polegają bowiem na Stanach Zjednoczonych w zakresie wywiadu wojskowego, usług sieciowych oraz zasobów kosmicznych. Priorytetem pozostaje także wzmocnienie obrony powietrznej.