Na nagraniu widać żołnierza przyklejającego plakat z fotografią Sáncheza do głowicy pocisku. Towarzyszy mu napis w języku angielskim i perskim: podziękowanie dla premiera Hiszpanii oraz parafraza jego wypowiedzi krytykującej wojnę jako „nielegalną” i „nieludzką”.

Choć hiszpański premier nie użył dokładnie takich słów, wielokrotnie potępiał działania USA i Izraela jako jednostronne i sprzeczne z prawem międzynarodowym, podsumowując stanowisko Madrytu hasłem: „nie dla wojny”.

Na nagraniu pojawiają się także odniesienia do protestów w Londynie, gdzie tysiące osób demonstrowało przeciwko wspólnemu atakowi USA i Izraela na szkołę w Minab, w którym – według irańskich źródeł – zginęło 175 osób, w tym dzieci. Materiał kończy się ujęciem odpalenia rakiety i okrzykiem „Allahu Akbar”.

Nagranie wywołało ostrą reakcję izraelskiej dyplomacji. Ministerstwo spraw zagranicznych Izraela opublikowało komentarz, w którym bezpośrednio zwróciło się do Sáncheza: „Reżim ajatollahów dziękuje ci, umieszczając twoje słowa na pociskach wystrzeliwanych w cywilów”.

Izraelczycy podkreślili również, że zasięg irańskich rakiet obejmuje także Europę, w tym Hiszpanię, sugerując potencjalne konsekwencje politycznych deklaracji.

Miesiąc wojny na Bliskim Wschodzie

Konflikt trwa od 28 lutego, kiedy Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowane ataki na cele wojskowe w Iran. W ich wyniku zginął długoletni przywódca kraju, Ali Chamenei.

Teheran odpowiedział serią ataków odwetowych – wymierzonych w Izrael, amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie oraz infrastrukturę energetyczną w regionie Zatoki Perskiej.

Jednym z najbardziej niepokojących ruchów było praktyczne zamknięcie Cieśniny Ormuz dla sojuszników USA. To strategiczny szlak, którym transportowana jest około jedna piąta światowej ropy. Eksperci ostrzegają, że decyzja ta może doprowadzić do poważnych turbulencji w globalnej gospodarce.

Czytaj więcej

Donald Trump przedłuża ultimatum postawione Iranowi. Twierdzi, że Teheran chce porozumienia

Hiszpania sprzeciwia się wojnie z Iranem

Rząd Hiszpanii dotąd nie odniósł się bezpośrednio do kontrowersyjnego nagrania. Jednak kilka dni wcześniej Sánchez podtrzymał swoje stanowisko podczas spotkania w Brukseli, twierdząc, że jego kraj „stoi po właściwej stronie historii”.

Relacje między Madrytem a Waszyngtonem uległy wyraźnemu pogorszeniu. Hiszpania odmówiła wykorzystania baz wojskowych w Rocie i Morón do operacji przeciwko Iranowi.

Prezydent USA Donald Trump ostro skrytykował tę decyzję, grożąc zerwaniem relacji handlowych z Hiszpanią, choć dotąd nie podjął konkretnych działań.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Donald Trump zmęczony walką, Iran mniej. Czy wojna może się zakończyć?