Konflikt, rozpoczęty wspólnie z Izraelem w lutym, doprowadził do wzrostu cen benzyny oraz nasilenia obaw o inflację, a mniej niż jedna piąta Amerykanów ocenia go jako udany. Głęboki podział partyjny sprawia, że Trump ma trudności z poszerzeniem poparcia poza własny elektorat, w sytuacji rosnących kosztów politycznych i gospodarczych przed wyborami parlamentarnymi.

Wojnę z Iranem popierają tylko Republikanie

Badania opinii publicznej, w tym sondaż Washington Post–ABC News–Ipsos, pokazują, że skala sprzeciwu, zaledwie trzy miesiące po rozpoczęciu działań zbrojnych, przewyższa poziomy dezaprobaty wobec wojen w Iraku, Afganistanie, Wietnamie, Korei czy podczas wojny w Zatoce Perskiej. Jak podkreśla Newsweek, tak szybka i wyraźna reakcja jest istotna, ponieważ w przypadku wcześniejszych konfliktów podobny poziom sprzeciwu narastał często latami. Sugeruje to głęboki rozdźwięk między sposobem, w jaki administracja przedstawia konflikt, a nastrojami społecznymi.

Czytaj więcej

„Trump uderzył w papieża, bo uderzy w każdego, kto mu się sprzeciwia”

Z sondaży wynika, że działania wojenne popiera 79 proc. Republikanów, poparcie gwałtownie spada wśród wyborców niezależnych – 71 proc. z nich jest przeciwnych konfliktowi. Demokraci. w zdecydowanej większości są przeciwni wojnie.

Oznacza to, że Trump opiera się na stosunkowo wąskiej bazie poparcia w momencie zbliżających się wyborów uzupełniających, co przypomina historyczne sytuacje, w których sprzeciw wobec niepopularnych wojen prowadził do istotnych zmian politycznych. Komentatorzy coraz częściej wskazują na analogie do wojen w Iraku i Wietnamie, gdzie wysoki poziom dezaprobaty społecznej poprzedzał osłabienie pozycji partii rządzącej.

Problemy ekonomiczne główną przyczyną sprzeciwu wobec wojny z Iranem

Kluczowymi czynnikami napędzającymi sprzeciw społeczny są rosnące ceny paliw, obawy o inflację oraz zakłócenia na globalnych rynkach ropy – zaostrzone przez irańskie ograniczenia w rejonie Cieśniny Ormuz. Z badań wynika, że około dwie trzecie Amerykanów odrzuca tezę, iż wojna jest warta wyższych kosztów paliwa, co osłabia przekaz republikański przedstawiający konflikt jako konieczny mimo skutków gospodarczych.

Analitycy wskazują, że napięcia ekonomiczne zaczynają dominować nad innymi komunikatami politycznymi, a szczególnie dotykają wyborców z obszarów wiejskich, silnie zależnych od transportu samochodowego na długich dystansach.

Czytaj więcej

Teheran miał przesłać propozycję negocjacji z USA. Trump: Nie jestem usatysfakcjonowany

Mimo zapewnień Trumpa, że działania wojenne zostały zakończone, Iran wciąż utrzymuje ograniczenia w przepływie tankowców przez Cieśninę Ormuz, co podtrzymuje wysoką presję gospodarczą na rynki światowe.

Część byłych wojskowych oraz niektórzy republikańscy ustawodawcy wyrażają sceptycyzm wobec deklaracji administracji, wskazując na trwający impas i powołując się na rezolucję o uprawnieniach wojennych jako podstawę do nacisku na zakończenie konfliktu. Brak jednoznacznego rozwiązania zwiększa ryzyko przedłużenia wojny i pogłębiania jej wewnętrznych konsekwencji politycznych.