Jak pan ocenia nową strategię rządu: „SAFE mieszkaniowy”? Rząd chce podkręcić budownictwo komunalne i społeczne. Od 2024 r. do teraz zakontraktowano budowę i remonty 35 tys. mieszkań.
Na konferencji (w poniedziałek 16 marca – red.) miała być przedstawiona pierwsza po 1990 r. kompleksowa strategia mieszkaniowa. Opracowanie takiej strategii powinno się zacząć od szczegółowych badań i oczekiwań społeczeństwa.
Tego zabrakło. Nie przedstawiono żadnych nowych pomysłów. O rekordowych środkach na budownictwo społeczne słyszymy od początków rządów obecnej koalicji rządowej. Rekordowe środki nie przekładają się na rekordowe i widoczne efekty.
Warto zwrócić uwagę, że w segmencie budownictwa mieszkaniowego zdecydowanie bardziej aktywni są inwestorzy indywidualni, którzy zdecydowali się na budowę domu. W latach 2023 – 2025 w ramach budownictwa indywidualnego oddano do użytkowania ponad 216 tys. lokali. A mówimy tu o osobach, które nie mają know-how, często budują jeden dom w życiu, muszą same kupić działkę, uzyskać decyzje administracyjne, pozyskać finansowanie, zorganizować proces budowy.
Czytaj więcej
Zmieni się model finansowania budowy mieszkań społecznych i komunalnych. Mniej grantów, więcej tanich, długoletnich kredytów. Cel jest taki, by rod...
35 tys. mieszkań dostarczonych przez profesjonalne podmioty, które mają dofinansowanie publiczne to nie jest imponująca wartość. A z pewnością niewspółmierna do sukcesu, który ogłasza rząd.
Kompleksowa strategia mieszkaniowa powinna też zakładać promowanie oszczędzania na mieszkanie.
Czego jeszcze panu zabrakło?
Zupełnie został pominięty aspekt demograficzny, szczególnie kwestie związane z budownictwem senioralnym. Starzenie się społeczeństwa jest faktem. Ta kwestia powinna być jak najszybciej zbadana i uwzględniona w kompleksowej strategii mieszkaniowej.
Warto też rozważyć przy tej okazji kwestię stopy zastąpienia – czy po zakończeniu aktywności zawodowej ludzi będzie stać na opłacenie nawet tego niższego czynszu. Sytuacja emerytów już dziś nie jest łatwa, konieczne są dodatkowe transfery, a przecież większość ma jednak mieszkanie własnościowe.
Czytaj więcej
Nowym, istotnym elementem „Strategii mieszkaniowej rządu” jest zmiana modelu finansowania budownictwa społecznego. Mniej grantów, więcej kredytów i...
Co według pana zasługuje na uznanie?
Zakaz dziedziczenia umów najmu to bardzo dobra zapowiedź. Wciąż jednak pozostaje kwestia wypracowania i wprowadzenia rozwiązania — być może nawet na poziomie konstytucyjnym — które na stałe uniemożliwiłoby jakąkolwiek sprzedaż mieszkań z zasobu komunalnego.
W perspektywie kilkunastu czy kilkudziesięciu lat takie lokale mogą się stać bardzo atrakcyjnym narzędziem w kampaniach wyborczych. Tym bardziej, że przy prognozowanej niskiej stopie zastąpienia nawet bardzo niskie czynsze mogą być wtedy wyraźnie odczuwalne w domowych budżetach.
Rząd chce wyciągnąć z luki czynszowej 4 mln rodzin. Pomóc ma zwiększenie podaży mieszkań komunalnych i społecznych. To dobry kierunek?
Niestety, nie przedstawiono metodologii, według której wyliczono, że w luce czynszowej jest 4 mln rodzin. Brakuje szerszego obrazu: jak duże są to rodziny, gdzie mieszkają, jaki jest stan techniczny nieruchomości, w których mieszkają.
Przy obecnych i prognozowanych wynikach budownictwa społecznego, trudno sobie wyobrazić horyzont czasowy, w którym publiczne środki rozwiążą problem zwiększenia zasobu mieszkaniowego i likwidacji luki czynszowej. Ludzie tak długo nie żyją.
Rząd chce premiować współpracę gmin z sektorem prywatnym. Na największe granty mogłyby liczyć, korzystając z możliwości, jakie daje np. ustawa lokal za grunt (deweloper buduje na gminnej działce, oddając gminie część mieszkań). Jak realizacja planów rządu wpłynie na rynek deweloperski?
Od lat strona rządowa w ramach szeroko komunikowanego projektu deregulacji podejmuje działania, które w praktyce prowadzą do ograniczania znaczenia budownictwa deweloperskiego i zniechęcania społeczeństwa do zakupu mieszkań.
Czytaj więcej
Rząd chce wyciągnąć z luki czynszowej aż 4 mln rodzin, oferując mieszkania z czynszem 1 – 1,2 tys. zł. – Piękne plany, gorzej może być z wykonaniem...
Jednocześnie w tym samym okresie deweloperzy inwestowali na potęgę, na rynku mamy dziś szeroką ofertę gotowych lokali. Mimo zmieniającego się otoczenia regulacyjnego popyt na mieszkania się utrzymuje, wiele osób nadal decyduje się na zakup lokalu, także na kredyt hipoteczny.
W debacie publicznej dużo miejsca poświęcono także kwestii jawności cen mieszkań. Miał to być instrument prowadzący do obniżenia cen mieszkań. Jak dotąd taki efekt nie jest widoczny. Wprowadzane rozwiązania mają docelowo zapewnić większą dostępność informacji o cenach transakcyjnych, jednak jest jeszcze zbyt wcześnie, aby jednoznacznie ocenić ich realny wpływ na rynek. To, co jednak widzimy, to powszechne ujawnienie stanu majątku każdej osoby, która ma mieszkanie i która jest wpisana w księdze wieczystej.
Warto postawić pytanie, jak kształtowałyby się ceny mieszkań w okresie obowiązywania programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, gdyby wówczas działał szeroki system jawności cen transakcyjnych. Czy większa transparentność rynku byłaby w stanie istotnie ograniczyć odnotowany w tym czasie wzrost cen?
Czytaj więcej
Bezpłatny dostęp do danych o transakcjach ma m.in. ograniczyć manipulowanie cenami nieruchomości. Czy spełni nadzieje?