Reklama

Michał Szułdrzyński: Zaufanie do sądów dramatycznie maleje. Podobnie jak szanse na wyjście z pata

W 2025 roku nie ufa sądom już 57 proc. obywateli. Polityczny impas między prezydentem Karolem Nawrockim a rządem Donalda Tuska uniemożliwia reformy. Nadzieja na uzdrowienie wymiaru sprawiedliwości coraz bardziej dogasa.
Michał Szułdrzyński: Zaufanie do sądów dramatycznie maleje. Podobnie jak szanse na wyjście z pata

Foto: Adobe Stock

Gdy Prawo i Sprawiedliwość zabierało się za zmiany w sądownictwie w 2016 roku, sądom ufało 44 proc. ankietowanych, a nie ufało 34 proc. Co piąty badany nie miał w tej sprawie zdania. W 2025 r. sądom nie ufa już 57 proc. badanych, ufa im 36,1 proc., zaś tylko 6 proc. jest obojętne – tak wynika z najnowszego badania IBRiS.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Czerwona kartka dla sądów. Nie ufa im ponad 57 proc. Polaków

Dlaczego Polacy stracili zaufanie do sądów?

I to właściwie najlepszy opis dramatycznej sytuacji, w której znalazł się jeden z najważniejszych organów władzy – sądownictwo. Jeszcze w październiku 2023 r. nieufność do sądów tylko nieznacznie przekraczała zaufanie (41 proc. wobec 37 proc.) Ale dziś, po dwóch latach od wyborów 15 października 2023 r. Polacy przestają mieć jakiekolwiek złudzenia.

Czytaj więcej

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek: Prezydent nie jest królem słońce

Pat trwa nadal. Główna nadzieja koalicji rządzącej na zmianę ustroju sądów wyparowała wraz z przegraną Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. Karol Nawrocki ogłasza, że nie będzie powoływał sędziów, którzy – jego zdaniem – sprzeniewierzyli się Konstytucji. W równie bojowym nastroju jest minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który chce, by prawnicy powołani przez zmienioną za rządów prawicy Krajową Radę Sądownictwa odpowiadali cywilnie za „podszywanie się” pod prawdziwych sędziów. Samą KRS chce przywrócić sytuację do stanu sprzed zmian wprowadzonych przez poprzednią władzę.

Reklama
Reklama

Dlaczego nie ma szans na wyjście z ustrojowego pata w sądownictwie?

Bez podpisu prezydenta żadnych zmian ustrojowych w polskich sądach nie będzie. Żeby weszły w życie, potrzeba politycznego, a nie praworządnościowego kompromisu. Tyle że żadna ze stron takiego kompromisu nie chce. Premier Donald Tusk na ministra sprawiedliwości powołał sędziego Waldemara Żurka jako weterana walk z pisowskimi próbami wywierania wpływu na sądownictwo. Żurek ma dać wyborcom Koalicji Obywatelskiej przekonanie, że praworządność będzie przywracana choćby i decyzjami ministra, a nie zmianą ustaw i że koalicja 15 października przed prawicą nie cofnie się ani o krok.

Z kolei prezydent Karol Nawrocki uważa, że mandat społeczny, jaki dostał w wyborach prezydenckich, daje mu poparcie dla kontynuowania polityki obozu prawicy. To zaś oznacza, że pat będzie trwał dalej, a paraliż sądownictwa będzie się nasilał. Trudno więc oczekiwać, że cokolwiek się w najbliższym czasie w sądownictwie poprawi. A kolejne sondaże mogą być dla wymiaru sprawiedliwości jeszcze tragiczniejsze.

analizy
Michał Kolanko: Czy istnieje PiS poza Jarosławem Kaczyńskim?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie polityczno - społeczne
Rusłan Szoszyn: Od potęgi wywiadu do tuby propagandy? Putin zmienił SWR w narzędzie dezinformacji
felietony
Jan Zielonka: Sprawczość za wszelką cenę
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Przeklęty los centrysty
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama