Pamiętam jedną z parad równości w Warszawie, podczas której drwiono z symboli religijnych. Przyjąłem to ze smutkiem. I pojawiło się pytanie: „po co ta hucpa?” Czy naprawdę jedynym sposobem manifestowania własnej tożsamości musi być demonstracyjne deptanie cudzej? Wolność wyrażania siebie nie jest samowolą ani prawem do raniącej drwiny.
Czytaj więcej
Ponad 60 proc. Polaków popiera planowaną przez rząd eliminację kary pozbawienia wolności za obrazę uczuć religijnych. Przeciwnych złagodzeniu kar z...
Większość za likwidacją kary więzienia
Znów pojawiła się dyskusja o art. 196 k.k., który przewiduje kary za obrazę uczuć religijnych poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. Sondaż dla „Rzeczpospolitej” dotyczy usunięcia z niego kary pozbawienia wolności. Ponad 60 proc. badanych popiera złagodzenie sankcji, blisko 30 proc. jest temu przeciwnych. Spór toczy się więc o proporcję reakcji karnej.
Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości, odwołujący się m.in. do wyroku ETPC w sprawie Dody, zmierza do eliminacji więzienia z katalogu kar. Argument? Nadmierna represyjność i ryzyko nieproporcjonalnej ingerencji w wolność słowa. Jest też stanowisko Kościoła, który sprzeciwia się ograniczaniu sankcji, wskazując na potrzebę realnej ochrony wolności religijnej. Wtej sprawie wypowiadał się też prokurator krajowy, podkreślając, że w warunkach napięć społecznych i zagrożeń hybrydowych państwo nie powinno rezygnować z pełnego wachlarza środków prawnych.
To nie jest najważniejszy problem w polskim wymiarze sprawiedliwości
Trzeba jednak postawić rzecz jasno: art. 196 k.k. nie jest dziś jednym z głównych problemów wymiaru sprawiedliwości. Liczba skazań jest niewielka. Przepis jest stosowany rzadko. Tymczasem sądy zmagają się z przewlekłością postępowań i przeciążeniem sprawami, które realnie dotyczą spraw bardzo istotnych dla obywateli. Na tym tle art. 196 k.k. staje się kolejnym symbolem naszej wewnętrznej wojenki, wygodnym tematem zastępczym.
Likwidacja art. 196 k.k. to zły pomysł
Teraz, jak i wcześniej, pojawiły się też postulaty w ogóle usunięcia art. 196 k.k. To stanowczo zły pomysł.
Publiczne znieważanie przedmiotów czci religijnej czy miejsc kultu, nawet jeśli nie tak częste, nie jest zwykłą polemiką z osobami wierzącymi. To często pokazuje brak zwykłej ludzkiej przyzwoitości i pogardę dla innych. To świadome przekroczenie granicy szacunku do wartości wyznawanych przez drugiego człowieka.
Nie można udawać, że problem nie istnieje albo że wolność słowa oznacza prawo do bezkarnej pogardy. Jeśli z przestrzeni publicznej zniknie elementarna zasada przyzwoitości, prawo – nawet niedoskonałe – pozostanie ostatnią linią obrony. Wolność wymaga wyznaczenia granic, jeśli są tacy, którzy nie szanują wrażliwości innych i tego, w co oni wierzą.