Reklama

Muzeum Auschwitz i prawnicy potępiają upiększanie krążących w sieci "zdjęć" ofiar Holokaustu

Generowanie za pomocą sztucznej inteligencji "wygładzonych" i estetyzowanych obrazów, teoretycznie przedstawiających ofiary Holokaustu - zdaniem Muzeum Auschwitz i prawników - to w rzeczywistości zakłamywanie historycznej prawdy, a nie działanie edukacyjne.
Wystawa makiet, przedstawiających życie więźniów obozów koncentracyjnych, w Muzeum Armii Krajowej w

Wystawa makiet, przedstawiających życie więźniów obozów koncentracyjnych, w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

O sprawie jako pierwsza napisała krakowska „Gazeta Wyborcza”. Oświęcimskie Muzeum jednoznacznie zaś zareagowało na zjawisko generowania fikcyjnych wizerunków ofiar byłego niemieckiego nazistowskiego obozu. – To głęboki akt braku szacunku dla pamięci tych, którzy cierpieli i zostali zamordowani w Auschwitz. Podważa to integralność prawdy historycznej – podkreśliła placówka we wpisie w mediach społecznościowych.

Jako szczególnie niepokojący uznała fakt, że w postach ilustrowanych „fotografiami” znajdują się prawdziwe informacje: nazwiska, daty i fakty biograficzne, pozyskane z tych publikowanych przez samo Muzeum. Zostały one jednak zestawione ze „sfabrykowanymi, wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję obrazami, które wprowadzają odbiorców w błąd”. – To nie są prawdziwe zdjęcia ofiar – podkreśliła placówka i dodała, że są to „cyfrowe wynalazki”, które „grożą przekształceniem pamięci w sfabularyzowany spektakl”.

– Te posty są szeroko udostępniane przez osoby z dobrymi intencjami, które nie zdają sobie sprawy, że szerzą dezinformację. Może to prowadzić do mylenia autentycznej historii z wizualną fikcją – napisało Muzeum.

Placówka przypomniała przy tym, że autentyczne fotografie to często jedyne ślady po ofiarach Auschwitz, a zastępowanie ich sztucznymi obrazami „zamienia pamięć w manipulację”, co nie ma nic wspólnego z edukacją. – Zdecydowanie potępiamy tę praktykę i wzywamy wszystkich zaangażowanych w zachowanie pamięci o Auschwitz do weryfikacji źródeł i stanowczego sprzeciwu wobec rozpowszechniania zmanipulowanych lub wprowadzających w błąd treści historycznych – zaapelowała.

Czytaj więcej

Za zbrodnie rozliczono co dziesiątego członka załogi SS w Auschwitz
Reklama
Reklama

Prawnik: potrzeba skutecznych działań ustawowych, inaczej ciągle będzie dochodziło do bezkarnych wypaczeń historii 

Kwestie te podobnie postrzegają eksperci. Dr Rafał Guzik z Kancelarii Adwokackiej G&G w Oświęcimiu przypomina, że krytykowana praktyka polega na publikowaniu np. zdjęć rzekomo przedstawiających ewakuację więźniów z KL Auschwitz, więźniów obozu KL Dachau czy funkcjonariuszy SS. – Uważna osoba, znająca historię, od razu wychwyci ten fałsz historyczny, ale laik niestety już nie – podkreśla ekspert. – Zgodzić się należy więc całkowicie z odpowiedzią Muzeum na tego rodzaju posty – że zmienianie wizualnego zapisu za pomocą AI wprowadza tylko i wyłącznie niebezpieczne zniekształcanie faktów – wskazuje mecenas.

Dr Guzik przypomina, że Muzeum zwracało już uwagę na inne zjawisko, polegające na przekształcaniu historii związanej z Auschwitz w publikacje beletrystyczne. – Często zalążkiem historii były prawdziwe wydarzenia, które autor „rozwijał” w sobie tylko znanym kierunku, często absolutnie sprzecznym z historią – tłumaczy mecenas. Jego zdaniem alarmowanie o takiej praktyce jest ważne ze względu na tematykę. – Tu nie może być mowy o „biznesie” i „rozrywce”, czy nawet błędnie rozumianym „współczuciu”, ale wyłącznie o prawdzie historycznej i szacunku do ofiar zbrodni niemieckich okresu II wojny światowej – podkreśla.

Jakie instytucje powinny zatem reagować w przypadku tego typu praktyk? Według mecenasa, zarówno na gruncie polskim, jak i międzynarodowym, działania podjąć mógłby Instytut Pamięci Narodowej. – Szczególnie, jeżeli na tym tle pojawią się materiały mogące godzić w dobre imię Rzeczypospolitej Polskiej i narodu polskiego, ustawa o IPN wręcz obliguje tę instytucję do ochrony dobrego imienia czy prowadzenia działań w zakresie edukacji publicznej – argumentuje adwokat. Zauważa, że ustawa ta gwarantuje bowiem możliwość wytoczenia m.in. samemu Instytutowi powództwa o ochronę dobrego imienia RP i narodu, a przepisy mają zastosowanie niezależnie od tego, jakie prawo jest właściwe.

– Niestety nie ma mechanizmów prawa karnego mogących zabezpieczyć przed tego rodzaju dezinformacją, gdyż jak to często bywa – prawo nie nadąża za rzeczywistością, w tym przypadku za rozwojem technologii AI – zauważa jednak dr Guzik. I konkluduje, że „ochrona prawdy historycznej wymaga podjęcia przez ustawodawcę zdecydowanych i skutecznych działań, gdyż w przeciwnym wypadku będzie dochodziło stale do bezkarnych wypaczeń historii”.

Czytaj więcej

Likwidacja Instytutu Pamięci Narodowej: gdzie trafiłyby śledztwa

Pełnomocnicy byłego więźnia Auschwitz Karola Tendery: zakaz wykorzystywania AI do prezentacji historii to ryzyko nadużyć przeciwko wolności nauki 

Sprawę podobnie oceniają mecenasi Lech Obara i Szymon Topa z Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów, w przeszłości reprezentujący byłego więźnia Auschwitz Karola Tenderę w sądowej walce z określeniem „polskie obozy". Zdaniem ekspertów tworzenie imitacji takich zdjęć może przede wszystkim wpływać na świadomość pokolenia, które wiedzę czerpie już właśnie z internetowych publikacji. – Jest to też wątpliwa moralnie praktyka, w szczególności, jeśli sprowadza się do roli clickbaita – uważają prawnicy.

Reklama
Reklama

Według ekspertów trudno jednak szukać winnych, póki wpisy nie godzą w cudze dobra osobiste, np. przysługujące bliskim prawo do kultu zmarłych. – Próba ujęcia w przepisach prawa ograniczeń, które miałyby przeciwdziałać wykorzystywaniu narzędzi AI do prezentacji historii, zawsze rodzi ryzyko, że takie przepisy będą instrumentalizowane i nadużywane przeciwko wolności nauki – ostrzegają. Ich zdaniem należy więc postawić na edukację i uświadamianie w kwestii ograniczeń w wykorzystywaniu narzędzi AI oraz wywierać presję na administratorów stron internetowych, aby ci przestrzegali standardów.

Czytaj więcej

Szymon Topa, Lech Obara: Niech Niemcy nie decydują o krzywdzie byłych więźniów Auschwitz

Współtwórca projektu ustawy o IPN: za pomocą współczesnych technik nie powinno się próbować przybliżać nieznanego wcześniej w historii dramatu 

Ostrożny w kwestii formułowania ocen prawnokarnych jest też prof. Witold Kulesza, były dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i współtwórca projektu ustawy o IPN.

– Prawo karne – w przepisie, którego autorem jestem – stanowi bowiem, że czynem zabronionym jest publiczne i wbrew faktom, zaprzeczenie zbrodniom popełnianym podczas II wojny światowej, to jest zbrodniom nazistowskim i komunistycznym – przypomina ekspert. – Publikacji zmodyfikowanych wizerunków ofiar nie da się zakwalifikować jako „kłamstwa oświęcimskiego”. To po prostu moralnie naganna i niestosowna praktyka, mająca na celu „oswojenie” i przybliżenie tego, co działo się w Auschwitz – komentuje.

Profesor uważa jednak „zakaz wykorzystywania symboliki ludobójstwa dla zyskania publiczności” za mieszczący się w katalogu reguł „historycznej moralności”. – Nie wątpię w dobre intencje autorów takich publikacji. Ale w praktyce nie odpowiadają oni na potrzebę poszanowania uczuć tych, czerpiących informacje o zbrodni z dokumentacji, do której zaliczają się zarówno fotografie z polskiego i niemieckiego – przeprowadzonego we Frankfurcie nad Menem – procesu członków załogi Auschwitz, jak i zdjęcia samych ofiar – mówi ekspert.

Prof. Kulesza konkluduje, że za pomocą współczesnych technik nie powinno się próbować przybliżać tego dramatu, nieznanego wcześniej w historii – bo do tamtego czasu nie znano jeszcze „fabryk śmierci”, czyli zjawiska przemysłowego zabijania ludzi.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Żołnierz AK kontra niemiecka telewizja. Sąd Najwyższy zdecydował
Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama