Pantofelek i ameba rozmnażają się przez podział, a ludzie przez podział zyskują tożsamość. Trzeba być za albo przeciw komuś. Uwielbiać lub nienawidzić: Łatwoganga, Owsiaka, Rydzyka, Tuska, Kaczyńskiego. Rozpaczać po czyjejś śmierci i nie zauważać go za życia – jak posła Litewki.

Szukamy dobra, żeby się z nim utożsamić i zła, by się odróżnić. Ale sprawy zaczynają się gmatwać, kiedy sami dokonujemy oceny. Młody influencer zebrał prawie 300 mln zł na dzieci chore onkologicznie. Czy to dobrze? Niby tak. A jeśli wśród darczyńców są szemrane firmy i osoby? Zawsze przecież może się to wydarzyć. Do puszki Owsiaka wrzucają ci dobrzy i ci źli. Na kościelną tacę też. Czy złodziej może mieć szlachetny odruch? Czy oszust może być filantropem?

Polityczna odpowiedzialność za kondycję służby zdrowia

A czy byłoby lepiej, gdyby system opieki zdrowotnej w Polsce opierał się na składce odpowiedniej wysokości, pobieranej także od tych, którzy uciekają do Dubaju, żeby jej całkiem nie płacić, a potem lansują się w miłosiernych gestach? Byłoby znacznie lepiej. Byłoby też lepiej, gdyby politycy wywiązywali się ze swoich obowiązków, uszczelniali system podatkowy i dokonywali sprawiedliwej redystrybucji dóbr. Czy to, że sobie z tym nie radzą, dyskredytuje chłopaka, który streamował w swojej kawalerce? Nie. Czy to, co zrobił, zwalnia polityków z odpowiedzialności za zdrowie obywateli? Nie.

Czytaj więcej

Łatwogang dla pokolenia Z jest fajniejszy niż państwo

Dlaczego więc jego spontaniczna zbiórka wzbudza nieprzytomne, bezkrytyczne zachwyty na zmianę z ponurym hejtem? Nie można reagować spokojniej?

Najwyraźniej nie. Rozhuśtane emocje mają swoje źródła w polityce i wielkich platformach promujących skrajne postawy. Im więcej obelg pada w sferze publicznej, tym bardziej karmią się nimi medialne bigtechy i tym szybciej uczą nas bezkrytycznej miłości lub bezgranicznej nienawiści. Niektórzy się z tej matni wyrywają: świadomie używają sociali, albo rezygnują z nich całkiem, bronią się przed staniem się wyznawcą jakiejś partii, wolą być tylko wyborcami. Ale w internecie to mniejszość.

Czytaj więcej

250 mln zł w 9 dni na zbiórce Łatwoganga. Polski internet ustanowił rekord świata

Dajemy się szczuć wciąż od nowa, na nowe podsuwane nam przez świat polityki i mediów społecznościowych ofiary. Być może kiedyś ostrze gniewu skieruje się jednak ku nagonce i szczującym myśliwym. Są tuż za naszymi plecami.

Autorka jest wicenaczelną PAP