Udział notariusza przy swego rodzaju zastępczym ślubowaniu nowo wybranych na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, których prezydent RP świadomie nie wezwał, by dokonali wobec niego tej czynności, słusznie wzbudził pytania nie tylko mediów o rolę notariusza w tym precedensowym dla funkcjonowania RP wydarzeniu. Czy zmierzała ona nie tylko do obejścia prezydenckiego stanowiska wstrzymującego przynajmniej na pewien czas zaprzysiężenie tych sędziów, ale i czy nie stanie się ona precedensem dla praktyki konstytucyjnej w naszym państwie.
Tymczasem notariusz jakby chciał schować się przed mediami i obywatelami, mimo że brał udział w precedensowym i arcyistotnym wydarzeniu politycznym i publicznym, nie wyjaśnił swej roli czekającym na niego mediom. Uczyniła to dopiero później Krajowa Rada Notarialna, wyjaśniając, że notariusz sporządzając na żądanie stron protokół notarialny, dokumentujący przebieg różnego rodzaju czynności i zdarzeń, mogących wywoływać skutki prawne, nie dokonuje wiążącej oceny skutków prawnych protokołowanych zdarzeń. Jej zdaniem taki protokół jest bezstronnym odzwierciedleniem przebiegu czynności lub zdarzenia w żądanym przez uczestników zakresie, w tym również istotnej treści składanych przez nich oświadczeń.
Czytaj więcej
Notariat zszokowany hejtem, który dotknął notariusza obecnego przy ślubowaniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie. Przeciwnicy zarzucają mu...
Po co notariusz w Sejmie? Wydarzenie każdy mógł śledzić w mediach
Jeżeli jednak ta rola notariusza miała być zupełnie drugorzędna, to po co organizatorzy tego ślubowania go zaangażowali, chyba nie tylko po to, by składający to ślubowanie mieli notarialny protokół tego, co mówili, bo to słyszały miliony Polaków.
Dziwi mnie więc, że KRN w tym zaangażowaniu notariusza do tej budzącej fundamentalne spory prawne i polityczne czynności nie widzi nic szczególnego, tym bardziej że swego czasu publicznie apelowała do polityków i mediów o powstrzymanie się od używania określenia „notariusz” w odniesieniu do niektórych czynności polityków, w szczególności prezydenta RP.
Kiedyś pisałem o dyscyplinarce sędziego SN za to, że orzekał w sprawie spółdzielni, dla której członków prowadził kiedyś szkolenie z prawa spółdzielczego. SN nie ukarał go, ale wytknął mu, że nie wykazał się dostateczną roztropnością, że niektórzy mogą mieć wątpliwości, czy mógł być w tej sprawie bezstronny. A to może rzucać cień na sędziów.
Z notariuszami może być podobnie.
Czytaj więcej
Sześcioro nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło w czwartek uroczyste ślubowanie sędziowskie. Doszło do tego w Sejmie, bez obecno...