Od ponad tygodnia trwa rozkładanie na czynniki pierwsze tego, co wydarzyło się w stolicy Małopolski i analizowanie, na ile do odwołania prezydenta miasta przyczyniły się przepisy o referendum lokalnym.
To prawda – obowiązujące regulacje są więcej niż ułomne, bo skonstruowane tak, że często „za” oznacza „przeciw” (bardzo dobrze wyjaśnia to w swoim tekście na naszych łamach dr Wojciech Włoch). W praktyce chęć utrzymania status quo skłania wielu mieszkańców do pozostania w domach, a ci, którzy mimo to pójdą zagłosować, wiedzą, że nabijają frekwencję potrzebną zwolennikom odwołania włodarza.
Mieszkańcy największych miast, które od lat są traktowane jak trampolina do wielkiej polityki, mają poczucie, że sprawy ich i ich miasta są na szarym końcu listy priorytetów włodarza
To dobry moment na dyskusję o nowelizacji ustawy i ewentualne zniesienie progu frekwencyjnego. Ale także właściwa chwila, by docenić sprawczość wyborców.
Nie łudźmy się – wójtowie, burmistrzowie czy prezydenci często przestają myśleć o tych, którzy wynieśli ich na urząd, zaraz po zajęciu fotela. Przypominają sobie po niespełna pięciu latach, gdy marzy im się reelekcja. A już mieszkańcy największych miast, które od lat są traktowane jak trampolina do wielkiej polityki, mają poczucie, że sprawy ich i ich miasta są na szarym końcu listy priorytetów włodarza.
Krakowianie dali wszystkim samorządowcom czytelny sygnał: starajcie się, bo nie znacie dnia ani godziny.
Czytaj więcej
Rozwiązując struktury w Małopolsce, Donald Tusk wysyła prosto z Warszawy sygnał wszystkim strukturom w Polsce, że nie macie czekać na... sygnał z W...
Kim jest Stanisław Kracik? Reporterzy sejmowy pamiętają, jak ograł opozycję
W zamian „dostali” w roli komisarza na okres przedwyborczy Stanisława Kracika, który kiedyś, jako burmistrz, zmienił nie do poznania Niepołomice, przyciągając do nich największe inwestycje, a jako poseł w latach 90. XX w. wsławił się „fortelem Kracika”. Wymyślił, jak przeciąć obstrukcję opozycji, która składając setki poprawek (które wówczas trzeba było drukować i dostarczać fizycznie każdemu posłowi!) usiłowała opóźnić prace nad jedną z ustaw podatkowych. Za jego namową rządząca koalicja AWS-UW własną ustawę odrzuciła w komisji sejmowej (więc już nie było do czego zgłaszać poprawek), by następnie przyjąć ją na sali plenarnej. Ciekawe, czy jakiś fortel Kracik szykuje teraz dla Krakowian?
Zapraszam do lektury najnowszego wydania „Tygodnika Prawników”.