Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęła Unia Europejska w reakcji na kryzys w Iranie?
- Dlaczego Parlament Europejski zakazał wstępu irańskim dyplomatom do swoich budynków?
- Jakie sankcje zapowiada szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas wobec Iranu?
- Jak międzynarodowa społeczność zareagowała na protesty i represje w Iranie?
- Jakie były początki i przyczyny masowych protestów w Iranie?
- Jakie stanowisko zajmuje prezydent USA Donald Trump wobec sytuacji w Iranie?
Prezydent Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola ogłosiła w liście do eurodeputowanych zakaz wstępu dla irańskich dyplomatów i urzędników reżimu do wszystkich budynków PE – w Brukseli, Strasburgu oraz sekretariacie w Luksemburgu. Osoby z irańskim paszportem będą sprawdzane przy wejściu, a tym powiązanym z władzami Teheranu natychmiast zostanie odmówiony dostęp. Decyzja obowiązuje z natychmiastowym skutkiem.
„Ludność Iranu może liczyć na wsparcie, solidarność i konkretne działania Parlamentu”– podkreśliła w liście Metsola.
W ten sposób PE reaguje na trwające od dwóch tygodni masowe protesty przeciwko półwieczu religijnej dyktatury, brutalnie tłumione przez reżim.
Czytaj więcej
Iran ostrzega, że wojska USA i Izrael staną się celem ataku, jeśli Ameryka zaatakuje w związku z protestami. Tymczasem liczba potwierdzonych ofia...
Międzynarodowe potępienie i wezwania do działania
Metsola w liście zasugerowała m.in. uznanie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej za organizację terrorystyczną oraz rozszerzenie sankcji na wszystkich odpowiedzialnych za represje, przemoc i egzekucje. „Ci na ulicach i więźniowie polityczni potrzebują więcej niż solidarności. Widzimy ich walkę o godność i wolność” – napisała, wskazując na blokadę komunikacji, zabójstwa i aresztowania.
Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zapewniła, że Bruksela monitoruje sytuację, a Metsola na platformie X wezwała Europę do spełnienia „obowiązku działania”.
Rosnąca presja na nowe sankcje UE
W tym samym czasie szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas, zapowiedziała propozycję dodatkowych sankcji wobec Iranu za krwawe represje.
– Mamy już szeroki pakiet sankcji za naruszenia praw człowieka, proliferację nuklearną i wsparcie Rosji w wojnie na Ukrainie. Jestem gotowa zaproponować dalsze restrykcje w odpowiedzi na brutalne tłumienie protestów – stwierdziła w rozmowie z Politico.
Według Kallas jest to najsilniejsza dotąd reakcja Brukseli na sytuację w Iranie, gdzie według grup praw człowieka zginęło od 200 do ponad 500 demonstrantów od końca grudnia. Protesty, wywołane galopującą inflacją, przerodziły się w żądania obalenia rządów ajatollaha Alego Chameneiego. Irańskie media państwowe donoszą o użyciu ostrej amunicji, co spowodowało śmierć setek osób.
Czytaj więcej
Ten schemat Rosja już wypróbowała na Syrii. Dyktator ucieka do Rosji wraz ze złotem należących do narodu. Złoto ląduje w skarbcu Kremla. O dyktator...
Międzynarodowe potępienie działań reżimu w Iranie
Liderzy Zachodu solidaryzują się z demonstrantami. W piątek kanclerz Niemiec Friedrich Merz, brytyjski premier Keir Starmer i francuski prezydent Emmanuel Macron wydali wspólne oświadczenie: „Głęboko niepokoją nas doniesienia o przemocy irańskich sił bezpieczeństwa i potępiamy zabójstwa protestujących”. USA i ONZ również wzywają do śledztwa.
Przyczyny protestów i brutalna odpowiedź Teheranu
Protesty wybuchły 28 grudnia po gwałtownym wzroście cen żywności i inflacji przekraczającej 40 proc., ale szybko ewoluowały w rewoltę przeciwko całemu systemowi i osiągnęły poziom niespotykany w 47-letniej historii Republiki Islamskiej.
Według Human Rights Activist News Agency protesty objęły ponad 180 miast w 31 prowincjach. Według Aktywistów na rzecz Praw Człowieka w Iranie, organizacji pozarządowej z siedzibą w Waszyngtonie, dotąd zginęło 538 osób, w tym także z sił reżimu.
Ulice Teheranu, Isfahanu i innych miast wypełniły tysiące ludzi skandujących „Śmierć dyktatorowi!”. Reżim odpowiedział blokadą internetu, masowymi aresztowaniami i użyciem ostrej amunicji przez siły Basidż i Gwardię Rewolucyjną.
Trump nie wyklucza ingerencji w Iranie
Prezydent USA Donald Trump nie wyklucza bezpośredniej ingerencji w kryzys irański, zaostrzając retorykę wobec Teheranu w obliczu krwawego tłumienia protestów. W publicznych wypowiedziach i postach na platformie Truth Social ostrzegł reżim ajatollaha Alego Chameneiego, że w razie dalszych egzekucji pokojowych demonstrantów Stany Zjednoczone są „gotowe do działania” – co obejmuje zarówno wsparcie technologiczne, jak i potencjalne uderzenia militarne.
Trump podkreślił, iż rozważa „bardzo zdecydowane opcje”, w tym ataki z „przytłaczającą siłą, jakiej Iran nigdy nie doświadczył”, sygnalizując spotkanie z doradcami wojskowymi w tej sprawie.