Brak takiej sprawnej procedury, na dodatek blokowanie jej przez tzw. sędziów ze starego nadania nierespektujących nowych sędziów oraz ich orzeczeń, jest źródłem kilkuletniego sporu sędziowskiego.

Michał Laskowski, były prezes Izby Karnej SN i sędzia ze starego nadania przedstawił przed kilkoma dniami na łamach Interii pomysł rozwiązania sporu starzy–nowi sędziowie przez powołanie nowego Sądu Najwyższego, złożonego z sędziów rekomendowanych przez zapowiadaną nowo wyłonioną KRS w lwiej części z sędziów wybranych przez sędziów. Wprawdzie do nowego SN mogliby startować zarówno starzy, jak i nowi sędziowie, ale sam sędzia Laskowski nie daje większych szans swej propozycji licząc się, że wielu obecnych sędziów powie, a dlaczego miałbym przechodzić nowe wybory (w praktyce weryfikację), jeżeli niczego niezgodnego z prawem nie zrobiłem.

Czytaj więcej

Marek Domagalski: Nie marnujmy sędziowskiej władzy

No właśnie, dlaczego? Więcej, weryfikacja sędziów, choćby tylko SN, to mocno kontrowersyjny problem. Drugi jest taki, że nie ma gwarancji, że do KRS nie dostaną się radykalni działacze sędziowscy stawiający na pierwszym miejscu obronę dawnego korporacyjnego modelu wyboru i awansowania sędziów, wybrani do KRS przy politycznym wsparciu obecnej większości sejmowej, bo ona musiałaby „przyklepać” nową KRS.

Wreszcie czy te oczekiwane „zalety” członków KRS nowej kadencji nie udzielą się wybranym przez nich kandydatom na sędziów nowego SN?

Czytaj więcej

Michał Romanowski: Niezależne sądy są w Polsce od 108 lat dobrem luksusowym

Pierwszą tamę postawił im ostatnio prezydent Karol Nawrocki, zapowiadając i czyniąc już to w praktyce, że nie będzie powoływał sędziów kwestionujących porządek konstytucyjny RP i dokonane już przez prezydentów nominacje sędziowskie. Potrzebna jest jednak druga tama, która zabroni powołanym już sędziom, a tym bardziej sędziowskim grupom czy stowarzyszeniom, anarchizowania sądownictwa. Aby nie zagarniali roli ostatniej wyroczni prawnej także w sprawach ich własnych działań, nie sięgali po prawo, jak je rozumieją.

Nie trzeba do tego wymyślać nieznanych i niesprawdzonych przetasowań w sądach, a zwłaszcza weryfikacji sędziów, ale wrócić do podstawowych zasad procesu, które przyznają sędziom określone kompetencje, ale także ograniczenia, których nie mogą przekraczać, wreszcie sankcje za ich przekraczanie.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Niezależny, losowy przydział spraw

Pro