Reklama

Katarzyna Batko-Tołuć: Obywatelski uśmiech losu

Jacyś lobbyści chcieli załatwić sprawę znanymi sposobami, a tymczasem otworzyli większą debatę. Jej skutkiem może być zwiększenie rozliczalności administracji.
Katarzyna Batko-Tołuć: Lobbyści chcieli „załatwić” sprawę. Efekt? Rewolucja w administracji

Katarzyna Batko-Tołuć: Lobbyści chcieli „załatwić” sprawę. Efekt? Rewolucja w administracji

Foto: Adobe Stock

Wydarzyło się coś dziwnego. Nieoczekiwanie organizacje społeczne zajmujące się prawem do informacji otrzymały zaproszenie do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na spotkanie z ministrem Maciejem Berkiem. Można było przypuszczać, że spotkanie jest jakoś związane z lobbingiem samorządowców w sprawie ograniczenia prawa do informacji. Tym razem pod pretekstem bezpieczeństwa. Pisałam o tym niedawno w tekście dla „Rzeczypospolitej” zatytułowanym „Nowy zajazd na jawność”.

Wiedzieliśmy też, że są jakieś propozycje ograniczeń, gdyż pomruki dyskusji trafiły do Rady Działalności Pożytku Publicznego. Jednocześnie obecnemu rządowi zaraz po wyborach przestało zależeć na przejrzystości. Choć apelowaliśmy o debatę o lepszych rozwiązaniach, nic się nie działo. Jednym słowem, trwaliśmy sobie w stagnacji, przerywanej rytualnym lobbingiem.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama