W czarny piątek najmocniej, bo aż o 32 proc. w porównaniu z wcześniejszym piątkiem, wzrósł ruch w hipermarketach – wynika z danych Proxi.cloud, które „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza. 10-proc. wzrost frekwencji zanotowały dyskonty, zaś 8,5-proc. – centra i galerie handlowe.

Black Friday dał zarobić

Foto: Tomasz Sitarski

– Natężenie promocji oraz ich komunikacji w mediach spowodowało, że tego dnia klienci chętniej odwiedzali galerie handlowe. Wzrost ruchu na poziomie 8,5 proc. bez wątpienia był zauważalny przez sieci handlowe operujące w galeriach. Niemniej w 2023 r. wzrost ruchu w Black Friday w stosunku do poprzedniego piątku był nieco wyższy i wynosił 10,1 proc. – mówi Łukasz Pytlewski, Proxi.cloud. – Wzmożony ruch w galeriach handlowych jest szczególnie obserwowany w okresie trzech tygodni poprzedzających święta. W stosunku do tygodnia referencyjnego ruch w galeriach handlowych rośnie wtedy średnio o 34 proc. – dodaje.

Wzrostowi ruchu w stacjonarnych kanałach handlu detalicznego sprzyjały w ub.r. dwie niedziele handlowe 10 i 17 grudnia. Warto zauważyć, że ruch w niedziele handlowe nie zmniejszał ruchu w poprzedzające je soboty.

Czytaj więcej

Gdzie na zakupy w Cyber Monday? Polacy ruszyli po gadżety czy wyjazdy turystyczne

– W tym roku również można się spodziewać analogicznej sytuacji. W przypadku galerii handlowych i hipermarketów wzrost ruchu będzie miał silną, dwucyfrową, pozytywną dynamikę. W przeciwieństwie do poprzedniego roku możemy się spodziewać, że wzrost ruchu będzie skumulowany na przestrzeni dwóch tygodni poprzedzających święta z uwagi na daty niedziel handlowych, które w tym roku przypadają na 15 oraz 22 grudnia – zauważa Łukasz Pytlewski.

Sieci potwierdzają boom

– Jesteśmy zadowoleni z tegorocznych wyników Black Friday. Zgodnie z tendencją ostatnich lat ta akcja promocyjna wyrosła na oddzielny sezon w kalendarzu, przynosząc wysokie dynamiki [sprzedaży – red.] przed świętami – mówi Łukasz Bernacki, prezes W.Kruk. – Widać, że rynek mocno wykorzystuje ten potencjał. Ruch w tym okresie pokazuje, jak bardzo duże jest zainteresowanie konsumentów. Dlatego sezon z tytułowego czarnego piątku zamienił się nawet w całe tygodnie rabatów. Dla branży jubilerskiej grudzień jest najważniejszym miesiącem sprzedażowym roku. Waga Black Friday istotnie rośnie, ale co ważne, nie osłabia wyników grudnia – dodaje Bernacki.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Podobnie w sektorze odzieżowym. – Jak co roku Black Friday wygenerował w przypadku naszych marek wzrost sprzedaży, co jest naturalnym efektem zainteresowania klientów tą okresową promocją – wyjaśnia biuro prasowe LPP, właściciela marek Reserved, House czy Mohito. – W sektorze handlu detalicznego Black Week, Black Friday czy Cyber Monday, podobnie jak okres wyprzedaży okołoświątecznych, jest szczególnym czasem, który nie powinien stanowić podstawy do określania długookresowych trendów konsumpcyjnych. Niemniej w przypadku naszych brandów nie obserwujemy w tej chwili spowolnienia dynamiki konsumpcji – dodaje.

Czytaj więcej

Gdzie podziały się nadwyżki finansowe Polaków

Jak już pisaliśmy, dobre wyniki zanotowała branża internetowa. W Black Friday liczba transakcji w porównaniu z pozostałymi dniami listopada wzrosła aż o 53 proc., zaś sprzedawcy online zanotowali obroty wyższe o 136 proc. Przed rokiem ten wzrost wynosił 116 proc. Sezon świąteczny zapowiada się bardzo obiecująco.

Czytaj więcej

Jeszcze nie ma co grzebać polskiego konsumenta

– Dane pokazujące wzmożony ruch w e-commerce w tym gorącym okresie końca roku oznaczają jednocześnie intensyfikację dostaw na ostatniej mili. Jeśli sprzedawcy są przygotowani do sprawnej i terminowej realizacji zwiększonej liczby zamówień, mają spore szanse zapewnić klientom pozytywne doświadczenia zakupowe i zbudować ich lojalność – mówi Damian Siusta, menedżer w Postis w Polsce. – Faktem jest, że od kilku lat Black Friday rozpoczyna najbardziej gorący okres przedświąteczny w handlu w Polsce i z pewnością dla wielu konsumentów jest okazją do zakupu także prezentów pod choinkę. Jak wpłynie to na wyniki sprzedaży grudniowej, przekonamy się po świętach. Pewne jest, że Polacy wydają na święta dużo. I robili to nawet wtedy, gdy sytuacja gospodarcza wydawała się niesprzyjająca – dodaje.

Święta dadzą zarobić 

Według Mastercard Economics Institute wydatki Europejczyków w okresie świątecznym w 2024 r. mają zwiększyć się o 2,9 proc. w ujęciu r./r. Wzrost ten obejmuje zarówno sprzedaż detaliczną w sklepach stacjonarnych, jak i online. I dotyczy wszystkich form płatności. Szczególnie silny wzrost prognozowany jest w naszym kraju. Polska z wynikiem 6,4 proc. znajduje się na drugim miejscu w Europie. Wyprzedzają nas jedynie Węgrzy ze wzrostem 7,7 proc.

Platformy analityczno-badawcze UCE Research i Proxi.cloud pod koniec listopada br. zapytały ponad 1,5 tys. konsumentów, czy w tym roku zamierzają przed świętami udać się na zakupy do galerii i centrów handlowych. Odpowiedziało twierdząco 51,2 proc. Przed rokiem 48,7 proc. było przynajmniej raz na takich zakupach.

Czytaj więcej

Koniec płacowego rajdu w Polsce i dwucyfrowych podwyżek

Z badania wynika, że najczęściej respondenci będą chcieli odwiedzić galerie i centra handlowe w ostatnich dwóch tygodniach przed świętami. Największa kumulacja wizyt będzie na 4–6 dni przed Wigilią, głównie w weekend 20–22 grudnia. W tym roku – według prognoz – Polacy wydadzą, głównie na prezenty, dodatkowe 20 mld zł. 

– Tej jesieni obserwujemy intensywne zainteresowanie zakupami w naszych outletach, zarówno w październiku, jak i w listopadzie – mówi Natalia Wiśniewska z firmy Neinver. – Black Week w Factory przyniósł dwucyfrowe zwiększenie frekwencji w porównaniu z analogicznym tygodniem w roku poprzednim – dodaje. Ale zastrzega, że za wcześnie na prognozy dotyczące grudnia. – Pamiętajmy, że 2024 r. zaskakiwał całą branżę handlową niemal z miesiąca na miesiąc, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie – zwraca uwagę Anna Wiśniewska.