Złoto znów zaczęło rozpalać wyobraźnię inwestorów. Jego cena urosła od początku roku aż o 33 proc. i ostatnio biła rekord za rekordem. W tym tygodniu przebiła poziom 2750 dol. za uncję. Paliwo do zwyżek dały jej zarówno bliskowschodnie napięcia geopolityczne, jak i oczekiwania inwestorów dotyczące polityki Fedu oraz innych banków centralnych. – Obecne środowisko to spadające stopy procentowe i rosnące ryzyko geopolityczne. Złoto korzysta z powodu obu tych czynników. 2800 dol. za uncję dla złota wydaje się być rozsądnym poziomem na koniec roku – twierdzi Tim Waterer, główny analityk rynkowy w firmie KCM Trade.