Z tego tekstu dowiesz się:

– jak studia gamingowe podchodzą do wykorzystania technologii AI

– czy w branży gier sztuczna inteligencja rodzi problemy i kto jej się najbardziej obawia

– czy Steam zablokuje produkcje nadmiernie wykorzystujące AI

Za oceanem znów trwa strajk aktorów, ale tym razem chodzi o tych współpracujących z branżą gier wideo. I tak jak było w przypadku poprzednich wielomiesięcznych protestów w Hollywood, powodem wzburzenia jest sztuczna inteligencja. Aktorzy oddający swój głos cyfrowym postaciom czy kaskaderzy motion capture użyczający swój ruch bohaterom gier boją się, że AI pozbawi ich pracy. Zrzeszeni w Gildii Aktorów Ekranowych i Amerykańskiej Federacji Artystów Telewizyjnych i Radiowych (SAG-AFTRA) domagają się regulacji w kwestii ochrony wizerunków i głosów aktorów, nim wykorzysta je sztuczna inteligencja.

Sztuczna inteligencja to zagrożenie czy impuls rozwojowy?

Obawy nie są bezzasadne, gdyż brakuje uregulowań AI w tej branży – aktorzy twierdzą, iż bez odpowiednich zabezpieczeń studia gamingowe mogłyby szkolić AI tak, by bez ich zgody (i wynagrodzenia) odtwarzała ich głosy czy nawet tworzyła cyfrową podobiznę.

– Skończymy strajk, gdy firmy zaczną do tego tematu podchodzić na poważnie i oferować aktorom odpowiednie umowy, wówczas będziemy gotowi do negocjacji – stawia sprawę na ostrzu noża Fran Drescher, kierująca SAG-AFTRA.

Z kolei Duncan Crabtree-Ireland, negocjator gildii, nie ukrywa oburzenia, że branża gier wideo, generująca rocznie zyski liczone w miliardach dolarów, głównie dzięki pracy kreatywnych osób zatrudnionych w studiach, musi walczyć o godziwe wynagrodzenie i zgody na wykorzystanie przez AI ich głosów czy ciał. – To zdumiewające, że studia nie wyciągnęły żadnych wniosków, a nasi członkowie mogą żądać sprawiedliwego traktowania względem AI – zaznacza Crabtree-Ireland.

Nie ma co ukrywać, że bunt aktorów w tej branży to poważny cios w gigantów, jak Activision, Disney, WarnerBros czy Electronic Arts. Ale warto również zaznaczyć, że sztuczna inteligencja to nie tylko zagrożenie, ale i potężny impuls rozwojowy dla tego sektora.

– Wykorzystanie sztucznej inteligencji w branży gier wideo przynosi liczne korzyści, takie jak optymalizacja procesów twórczych, szybsza lokalizacja, personalizacja rozgrywki oraz wsparcie w marketingu. AI może automatycznie generować elementy gry, wspierać artystów w tworzeniu konceptów, tłumaczyć dialogi i interfejsy na wiele języków, a także analizować zachowania graczy w celu dostosowania poziomu trudności i personalizacji zawartości – wylicza Kamil Judasz, lead marketing manager w Render Cube. I szybko przyznaje, że istnieją również spore wyzwania związane z tą technologią.

Bot nie zastąpi twórcy gier

Wśród ryzyk Judasz wskazuje kwestie etyczne i prawne. – Chodzi o obawy przed zastąpieniem pracy ludzkiej, utrzymanie wysokiej jakości i spójności generowanych treści, a także zagrożenia związane z bezpieczeństwem – tłumaczy.

Według niego boom na AI może odbić się na rynku gier jeszcze w inny, zupełnie niespodziewany sposób. Grozi nam bowiem wysyp produkcji marnej jakości tworzonych przez boty. Efekt? – Platformy jak Steam mogą wprowadzać ograniczenia na gry nadmiernie polegające na AI, co może wpływać na ich dostępność i sprzedaż – twierdzi ekspert z Render Cube.

Analitycy przestrzegają jednak przed zbyt skrajnym pojmowaniem tego, jak AI odmieni branżę gier. Strach i euforię powinien zastąpić zdrowy rozsądek. Mateusz Śmieżewski, prezes Gamivo, twierdzi, iż kluczowe wydaje się zrozumienie, że AI nie jest cudownym tworem, który może zastąpić ludzi, ale kolejnym narzędziem mającym tym ludziom pomóc w pracy.

– Największego wpływu sztucznej inteligencji na rynek gier nie doszukiwałbym się więc w tym, czego najbardziej boją się gracze. Bezduszne maszyny potrafiące jedynie przetwarzać stworzone wcześniej elementy nie zastąpią twórców niesamowitych przygód, klimatycznych scenografii czy klimatycznej muzyki – przekonuje Śmieżewski.

Jego zdaniem zaawansowane algorytmy mogą natomiast zdecydowanie wspomóc moc obliczeniową komputerów i konsol. – Już teraz są przecież takie rozwiązania jak DLSS od Nvidii, które pozwalają na poprawianie płynności i jakości obrazu. Być może właśnie umiejętne wykorzystanie takich funkcji AI będzie kluczowe dla sukcesu kolejnej generacji konsol – zaznacza prezes Gamivo.

Marcin Kwaśnica, szef Cherrypick Games, widzi z kolei korzyści z wykorzystania AI, ale na małą skalę. Według niego sztuczna inteligencja nie jest bowiem w stanie zastąpić pracy ludzkiej, lecz może przyspieszyć realizację niektórych zadań, takich jak testowanie animacji czy kodu. Może też pomóc w tworzeniu koncepcji i pomysłów. – Jednak tworzenie gier opiera się na kreatywności, której AI jeszcze długo nie będzie w stanie osiągnąć. Kreatywność to nie tylko umiejętność, ale także wyczucie – mówi Kwaśnica.

AI wejdzie w interakcję z graczami

Wedle prezesa Cherrypick Games potencjałem na przyszłość jest możliwość lepszej personalizacji gier na podstawie analizy zachowań graczy. – Na pewno w przyszłości AI jeszcze bardziej wspomoże produkcję gier, na co nasze studio liczy. Już dziś wykorzystujemy AI do mniejszych zadań, głównie do badań, testów i inspiracji – wyjaśnia nasz rozmówca.

Z kolei wspomniany Render Cube używa AI do generowania „proceduralnych” światów (technika algorytmicznego tworzenia realistycznych krajobrazów), realistycznych zachowań postaci niezależnych (NPC) oraz analizy danych graczy (w celu optymalizacji tzw. grywalności). – W przyszłości AI może stać się jeszcze bardziej zintegrowana z procesami twórczymi, umożliwiając tworzenie dynamicznych światów i interaktywnych narracji, które reagują na decyzje i działania graczy – komentuje Kamil Judasz. – Mimo ogromnego potencjału sztuczna inteligencja powinna być traktowana jako narzędzie wspierające, a nie zastępujące ludzką kreatywność i innowację, uwzględniając etyczne i prawne aspekty oraz dbając o jakość tworzonych treści – dodaje ekspert.