Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wpływają mrozy na zapotrzebowanie i produkcję energii elektrycznej?
- Kiedy odnotowano rekordowe zapotrzebowanie na moc w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym?
- W jaki sposób Polska radzi sobie z utrzymaniem stabilności energetycznej w czasie wzmożonego zapotrzebowania?
- Jakie źródła energii odgrywały kluczową rolę w produkcji energii podczas rekordowego zapotrzebowania?
- Jakie były skutki wzmożonego zapotrzebowania na rynku bilansującym?
- Jakie działania podejmowała Polska w kontekście eksportu energii do innych krajów?
We wtorek 3 lutego odnotowano rekordowe, najwyższe w historii zapotrzebowanie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego na moc. Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) zapewniły, że system cały czas pracuje bezpiecznie i jest zachowana wymagana rezerwa mocy.
Mocy starczyło z nadwyżką
O godz. 9:30 odnotowano rekordowe, najwyższe w historii zapotrzebowanie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego na moc rzędu 27,7 GW netto (29,3 GW brutto). Z kolei o godz. 11:45 odnotowano rekordową generację, wynoszącą 29,8 GW netto (31,3 GW brutto), przy jednoczesnym eksporcie ok. 2 GW. Oznacza to, że mimo dużego zapotrzebowania na energię mocy do produkcji energii i ciepła nie zabrakło, a nadwyżki eksportowano za granicę. O tej godzinie najwięcej energii produkowano z węgla kamiennego (35 proc.), fotowoltaiki (21,9 proc.), gazu ziemnego (14,5 proc.), węgla brunatnego (9,14 proc.) i lądowych farm wiatrowych (9,7 proc.).
Poprzedni rekord zapotrzebowania miał miejsce 9 stycznia i wyniósł wówczas 27,6 GW netto (29,2 GW brutto). – Na tak wysokie zapotrzebowanie wpłynęła przede wszystkim utrzymująca się niska temperatura, w niektórych częściach Polski spadająca poniżej -20 stopni Celsjusza – wyjaśnił operator, który zaznaczył, że bardzo wysokie zapotrzebowanie odnotowano także w poniedziałek 2 lutego. – System cały czas pracuje bezpiecznie i jest zachowana wymagana rezerwa mocy – uspokajają PSE.
Czytaj więcej:
W tym roku kurs błękitnego paliwa zwyżkował już o kilkadziesiąt procent i nie można wykluczyć, że nadal będzie rósł. Dużo zależy od dalszego tempa...
Pro
Rynek reagował wzrostem cen
Operator podał, że pomimo utrzymujących się bardzo wysokich poziomów zapotrzebowania, Polska w poniedziałek w ciągu dnia eksportowała handlowo ponad 2,5 GW do innych państw. – Podobnie wygląda sytuacja we wtorek, a dodatkowo Polska wspierała Ukrainę dostawami awaryjnymi. Większość zapotrzebowania zaspokajają źródła konwencjonalne, wspierane przez fotowoltaikę i farmy wiatrowe – wyjaśnia operator.
Poranne zapotrzebowanie na energię przełożyło się na wysokie ceny energii na rynku bilansującym. Rynek bilansujący nie jest rynkiem czysto handlowym, a służy bilansowaniu zapotrzebowania na energię lub produkcji w danej godzinie przez danego uczestnika rynku (producenci lub konsumenci dokupują energię, której im brakuje lub sprzedają, jeśli mają jej za dużo, aby się zbilansować). Po godzinie 7 rano cena energii na tym rynku wynosiła blisko 908 zł za MWh, a po południu spadła już poniżej 500 zł za MWh. Rynek ten nie ma bezpośredniego przełożenia na ceny energii dla odbiorców końcowych.