Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są przyczyny niedostatecznego wzmacniania ochrony ludności przez mniejsze jednostki samorządu terytorialnego.
  • Jaka jest ocenę adekwatności środków finansowych przeznaczonych na zadania z zakresu ochrony ludności.
  • Jakie działania podejmują samorządy w zakresie wyposażenia w sprzęt i organizacji szkoleń ochronnych.
  • Jaki jest rzeczywisty poziom gotowości samorządów do reagowania na różnorodne sytuacje kryzysowe.

Zwłaszcza małe gminy czy powiaty są nadal słabo przygotowane na poważne sytuacje kryzysowe – od klęsk żywiołowych po zagrożenia związane z bezpieczeństwem państwa.

– Środki z POLiOC są niewystarczające w stosunku do naszych potrzeb. Oczekujemy 100 proc. finansowania, ponieważ jako niezamożna gmina wiejska nie mamy środków własnych na budowę infrastruktury obrony cywilnej. Należy zauważyć, że są to inwestycje, których szacunkowy koszt wynosi kilkadziesiąt milionów złotych – mówi Stanisław Jastrzębski, wójt gminy Długosiodło na Mazowszu, przewodniczący zarządu Związku Gmin Wiejskich RP.

Sprzęt jest, ale to dopiero początek

W wielu gminach pierwszym krokiem do budowania systemu reagowania kryzysowego jest wyposażenie w podstawowy sprzęt ratowniczy i logistyczny. Tak jest m.in. w gminie Długosiodło. W ubiegłym roku gmina w ramach dotacji celowej z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej otrzymała ponad 336 tys. zł. 

Czytaj więcej

Jak samorządy budują społeczną odporność? „Wyciągnęliśmy wnioski”

Pieniądze przeznaczono m.in. na uzupełnienie zasobów infrastruktury niezbędnej do realizacji zadań ochrony ludności cywilnej, w tym: zakup dwóch morskich kontenerów jako magazynów OLiOC oraz niezbędnego sprzętu, m.in.: odzieży ochronnej przeciwchemicznej, zbiornika elastycznego do magazynowania wody pitnej o pojemności 5000 l, zestawów do ratownictwa medycznego, podręcznego sprzętu gospodarczego, masek z filtropochłaniaczem, rękawiczek jednorazowych.

Podobnie wygląda sytuacja w wielu innych niewielkich samorządach. W gminie Zbójno w województwie kujawsko-pomorskim, sprzęt na wypadek sytuacji kryzysowych obejmuje m.in. motopompę półszlamową, agregat prądotwórczy o mocy 5,5 kVA, sprzęt łączności radiowej, nosze sanitarne, środki medyczne, śpiwory i koce.

Na wyposażeniu znajdują się także elementy ochrony osobistej, plandeki, sprzęt transportowy oraz kilka tysięcy worków polipropylenowych wykorzystywanych np. podczas zagrożeń powodziowych. Część wyposażenia pochodzi z Wojewódzkiego Magazynu Zarządzania Kryzysowego, a część została zakupiona w 2025 r. w ramach rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.

Schronów nie ma, bo nie ma pieniędzy

Największym problemem pozostaje infrastruktura ochronna dla mieszkańców. W wielu gminach nie ma ani schronów, ani miejsc doraźnego ukrycia. Tak jest m.in. w gminie Długosiodło. – Obecnie nie mamy schronów ani miejsc doraźnego ukrycia  – przyznaje wójt Stanisław Jastrzębski. Samorząd chce jednak rozpocząć budowę takich obiektów. – 9 marca złożyliśmy wniosek o dofinansowanie na wykonanie projektu budowlanego na budowę dwóch schronów dla 1400 osób oraz adaptację piwnicy w budynku szkoły na miejsce doraźnego ukrycia dla 200 osób – wyjaśnia wójt.

Czytaj więcej

Samorządy na zakupach dla bezpieczeństwa. Na co idą pieniądze z programu OLiOC?

Podobnie sytuacja wygląda w gminie Zbójno. – Na terenie gminy nie ma obecnie miejsc, które mogłyby pełnić funkcję schronów lub miejsc doraźnego ukrycia – informują władze samorządu. Ta gmina rozpoczęła jednak przygotowania do stworzenia takiej infrastruktury. – Złożyliśmy wniosek o opracowanie dokumentacji projektowej na utworzenie trzech miejsc doraźnego ukrycia w trzech obiektach znajdujących się na terenie gminy – wskazują urzędnicy.

Największą barierą dla samorządów pozostają koszty. Budowa schronów i infrastruktury ochronnej to inwestycje liczone w dziesiątkach milionów złotych – kwoty często nieosiągalne dla małych gmin. – Środki z programu są niewystarczające w stosunku do naszych potrzeb – ocenia wójt Długosiodła. 

Podobnie sytuację oceniają władze gminy Zbójno. – Brakuje możliwości sfinansowania inwestycji i zakupu sprzętu na obronę cywilną i ochronę ludności – wskazują urzędnicy.

Państwo musi więcej dokładać, by stworzyć realny system ochrony

Problemy zgłaszane przez gminy potwierdza raport think tanku Polskiego Czerwonego Krzyża dotyczący wdrażania ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Z badań wynika, że ponad 75 proc. gmin oraz 60 proc. powiatów nie jest pewnych swojej gotowości do reagowania na sytuacje kryzysowe, a część samorządów wprost przyznaje brak przygotowania. – 22,1 proc. urzędów gmin oraz 21 proc. starostw powiatowych wprost przyznaje brak gotowości do reagowania na sytuacje kryzysowe – wskazują autorzy raportu.

Jednym z najczęściej wskazywanych problemów jest właśnie finansowanie. – Ponad 61 proc. gmin i 48 proc. powiatów uznaje finansowanie zadań z zakresu ochrony ludności za niewystarczające lub zdecydowanie niewystarczające – podano w raporcie.

Czytaj więcej

Prezydent Gdańska: W programie ochrony ludności kluczowa jest edukacja mieszkańców

Dokument pokazuje również ogromne braki w infrastrukturze ochronnej. – 92,1 proc. gmin deklaruje, że dysponuje miejscami w obiektach zbiorowej ochrony jedynie dla maksymalnie 25 proc. mieszkańców – wskazują autorzy badania. Co więcej, żadna z badanych gmin nie jest w stanie zapewnić schronienia dla większości mieszkańców.

Wnioski płynące z raportu oraz doświadczenia gmin są więc podobne: bez zwiększenia finansowania, rozbudowy infrastruktury ochronnej i wsparcia państwa, wiele samorządów nie będzie w stanie stworzyć systemu, który zapewni mieszkańcom realne bezpieczeństwo w sytuacji kryzysowej.