Eksperci zgromadzeni wokół Think Tanku SGH dla ochrony zdrowia 5 marca zaprezentowali raport "Nowa architektura finansowania ochrony zdrowia w Polsce. Systemowa diagnoza i rekomendacje eksperckie". Przedstawili w nim m.in. wnioski dotyczące opłacania składki zdrowotnej. 

Eksperci: „Składki zdrowotne opłaca jedynie 72 proc. społeczeństwa”

Składka zdrowotna jest podstawowym źródłem finansowania ochrony zdrowia w Polsce. I zdaniem ekspertów, tak powinno pozostać. Jak mówią, by było to możliwe, konieczne jest solidarne odprowadzanie składki, a co za tym idzie – zmniejszenie liczby grup uprzywilejowanych w jej płaceniu.

– Podstawowym problemem, jeśli chodzi o finansowanie ochrony zdrowia, jest to, że składki są nierówne. Nadal mamy wiele zwolnień przedmiotowych i podmiotowych w systemie. Nadal mamy też pewne rozwiązania, które sprawiają, że szukamy sposobu, by płacić jak najmniej, a nie o to przecież chodzi. (...) Dziś składki zdrowotne opłaca jedynie 72 proc. społeczeństwa. Rozszczelnia to system i pobudza powstawanie mechanizmów unikania płacenia składki – powiedziała dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek, prof. SGH.

Oznacza to, że pozostałe 28 proc. Polaków nie płaci składki zdrowotnej. Jak wynika z raportu, największa część wpływów z niej pochodzi od osób zatrudnionych na podstawie umów o pracę. Kolejni są emeryci i renciści, a następnie osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą.

Czytaj więcej

Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany

Kto nie płaci składki zdrowotnej? „Wiele grup pod specjalnym parasolem ochronnym”

Eksperci wskazują, że składka zdrowotna powinna być zależna od indywidualnych zdolności finansowych, podobnie jak ma to miejsce w przypadku osób zatrudnionych na umowę o pracę.

– W polskim systemie mamy jednak wiele grup pod specjalnym parasolem ochronnym, które nie podlegają oskładkowaniu. Mam tu na myśli m.in. osoby pracujące na własny rachunek czy rolników. To podkopuje solidaryzm. Także np. dochody z kapitału czy najmu nie podlegają oskładkowaniu. To trochę tak jakbyśmy powiedzieli, że ktoś, kto ma 10 tysięcy z najmu mieszkania studentom jest tak biedny, że nie może płacić składki. Ale pani, która ma 1000 zł emerytury już musi. To nakłania do tzw. kombinowania – uważa dr hab. Christoph Sowada, prof. UJ.

Jak podaje portal Rynek Zdrowia, do grup uprzywilejowanych należą m.in. księża, rolnicy czy mundurowi. Składki opłacane są z budżetu np. w przypadku osób duchownych za pośrednictwem Funduszu Kościelnego, rolników, których gospodarstwo rolne ma poniżej 6 ha przeliczeniowych użytków rolnych (opłaca je KRUS), a także służb mundurowych – policji, straży granicznej i SOP. 

Czytaj więcej: Ksiądz, rolnik i mundurowy płacą najmniej na zdrowie. Eksperci: czas skończyć z przywilejami