Mazowiecka kurator oświaty Wioletta Krzyżanowska opublikowała na swoim profilu na Facebooku okólnik, który wcześniej rozesłała do dyrektorów szkół. Wskazuje w nim, że w statucie szkoły nie powinno się regulować wyglądu uczniów, i powołuje się przy tym na fakt, że prawo oświatowe nakazuje określić w statucie zasady ubierania się uczniów, a o wyglądzie nie wspomina. W komentarzach rozgorzała dyskusja o tym, jak może się ubierać uczeń, jak może wyglądać, dlaczego pewne nakazy i zakazy szkoła powinna w tym zakresie ustanowić lub dlaczego tego absolutnie robić nie może. Są argumenty, z którymi można dyskutować, ale są i takie, które sprowadzają rzecz do absurdu (że brak restrykcyjnych norm to przyzwolenie na przychodzenie do szkoły w bieliźnie i powszechną demoralizację dzieci i młodzieży) lub posługują się nieuprawnionymi uogólnieniami (jeden uczeń chodził w bardzo krótkich spodenkach i teraz wszyscy będą tak się ubierać).