Dyrektor szkoły nie może odmówić przyjęcia dziecka do podstawówki na podstawie „ustaleń z terenu” zleconych przez gminę. Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku, podważając praktykę weryfikowania miejsca zamieszkania uczniów przy pomocy wywiadów środowiskowych.
Sprawa zaczęła się od anonimowego zgłoszenia od „troskliwego mieszkańca”, w którym zarzucono rodzicom, że oszukują miasto i szkołę. Płacą za śmieci tylko po to, by stworzyć pozory zamieszkania w Siemiatyczach. Choć dziecko zostało wcześniej wpisane na listę uczniów szkoły obwodowej, burmistrz zlecił sprawdzenie adresu.