Pracodawca nie ponosi zasadniczo odpowiedzialności za wypadek, jaki telepracownikowi zdarzy w drodze do lub z pracy. Wszystko dlatego że nie odbywa on po prostu takiej podróży. Ale uwaga, inaczej będzie, gdy telepracownik wykonuje zawodowe obowiązki nie w domu, a w innym miejscu uzgodnionym z przełożonym. Wówczas szef odpowiada za wypadek, o ile jest to nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które nastąpiło w drodze do lub z miejsca wykonywania zatrudnienia bądź innej działalności stanowiącej tytuł ubezpieczenia rentowego. Pod dodatkowym warunkiem że była to droga najkrótsza i nie została przerwana. Stanowi tak art. 57b ust. 1 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jedn. DzU z 2004 r. nr 39, poz. 353 ze zm.).
O wypadku pracownik powinien poinformować przełożonego niezwłocznie. Wówczas szef zabezpieczy miejsce zdarzenia i powoła specjalną komisję do oceny jego przyczyn i okoliczności (patrz rozporządzenie z 28 lipca 1998 r. w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy oraz sposobu ich dokumentowania, a także zakresu informacji zamieszczanych w rejestrze wypadków przy pracy; DzU nr 115, poz. 744). Zgodnie jednak z art. 6714 § 2 kodeksu pracy pracodawca może przyjść do telepracownika tylko wtedy, gdy ten zgodzi się na taką wizytę na piśmie lub za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Ten przepis może doprowadzić do absurdalnych sytuacji. W skrajnych przypadkach może dojść do tego, że uraz będzie na tyle duży, że pracownik nie będzie mógł wyrazić pisemnej zgody na wejście do domu, a pracodawca nie będzie chciał złamać przepisów. Efekt będzie taki, że nie powstanie protokół pokontrolny, a telepracownik nie dostanie odszkodowania z ZUS. Resort pracy dostrzega ten problem, ale nie ma jeszcze stanowiska. DF zwróciła się z prośbą o jego opracowanie i gdy takie powstanie, poinformujemy o nim czytelników.
Sławomir Paruch, wspólnik w kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak
Nie mam wątpliwości, że telepracownikowi przysługują takie same uprawnienia z tytułu wypadków przy pracy, jak zatrudnionemu wykonującemu obowiązki w siedzibie firmy. Obawiam się jednak, że mogą być wątpliwości dotyczące nie samej kwestii czy telepracownik może doznać wypadku przy pracy, co wydaje się oczywiste, ale kwestii związanej z ustaleniem jego okoliczności lub przyczyny. W szczególności chodzi o zabezpieczenie miejsca wypadku, dokonanie jego oględzin oraz zbadanie okoliczności i innych dowodów, które mogłyby mieć wpływ na wypadek.
Arkadiusz Sobczyk, radca prawny w kancelarii Sobczyk i Współpracownicy z Krakowa
Pracodawca nie może wejść do domu telepracownika bez jego pisemnej zgody. Warto się zastanowić, jak interpretować ten przepis w sytuacji, gdy zdarzy się wypadek. Moim zdaniem pracodawca nie może się nim zasłaniać, twierdząc, że nie ustalił przyczyny wypadku, bo nie miał pisemnej zgodny na wejście do domu telepracownika. Istnieje też zagrożenie, że przy telepracy trudno będzie ocenić, czy do wypadku doszło w trakcie wykonywania obowiązków pracowniczych. Może być przecież tak, że pracownik doznał urazu w godzinach pracy, ale niekoniecznie w trakcie jej wykonywania.