Ministerstwo Sprawiedliwości Adama Bodnara szykuje parytety w spółkach. Płeć decydująca przy równych kwalifikacjach?
Polityka zatrudniania powinna określać w szczególności jasne, neutralnie sformułowane i jednoznaczne kryteria selekcji kandydatów na stanowiska w organach spółki uwzględniające kwalifikacje kandydatów oraz potrzebę zapewnienia równowagi płci.
– W przypadku dokonywania wyboru między kandydatami posiadającymi równorzędne kwalifikacje pierwszeństwo przyznaje się kandydatowi należącemu do niedostatecznie reprezentowanej płci. Przepis przewiduje dodatkowo odstępstwa od przyjętych zasad wyboru członków organu, tj. w sytuacji, gdy przemawiają inne zasady dotyczące różnorodności określone w przepisach prawa lub w polityce zatrudnienia, oparte o kryteria nie mające charakteru dyskryminacyjnego – czytamy w uzasadnieniu.
Wedle projektu te zasady nie będą musiały być stosowane, jeśli udział mniej licznej płci jest większy niż 33 proc. i wyższy niż 49 proc. Osoba, wobec której spółka naruszyła wymogi co do parytetów, będzie miała prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę (górny limit nie został określony), choć wysokość odszkodowania powinna być ustalona w granicy wysokości poniesionej szkody.
Ponadto MS proponuje odwrócenie ciężaru dowodu. Wystarczy, że osoba, która zarzuca spółce naruszenie wymogów, uprawdopodobni fakt posiadania równorzędnych kwalifikacji z kandydatem wybranym, natomiast to spółka, której zarzucono naruszenie będzie musiała wykazać, że się go nie dopuściła.
Mały zasięg regulacji o parytetach przygotowanych przez resort Adama Bodnara
– Projektowane przepisy mające na celu zwiększenie udziału kobiet w organach spółek wpisują się w ogólnoeuropejską tendencję wzmacniania polityki różnorodności i równości płci. Regulacje tego typu mogą być skuteczne, o ile będą konsekwentnie egzekwowane – mówi Aleksandra Zbrzeżna, adwokat w zespole prawa spółek i ładu korporacyjnego, kancelarii WKB Lawyers.