Mała firma powinna przede wszystkim zorientować się, jakie obroty osiąga albo przewiduje osiągać. Jeśli bowiem wartość sprzedaży towarów i usług u takiego przedsiębiorcy nie przekroczy w ciągu roku podatkowego 150 tys. zł, to jest on zwolniony z podatku. Chodzi przy tym tylko o takie towary i usługi, które nie są przedmiotowo zwolnione z podatku. Nie można zastosować tego zwolnienia, jeśli sprowadza się z zagranicy towary opodatkowane. Jeśli w trakcie roku podatkowego przedsiębiorca rozpocznie sprzedaż opodatkowaną, to limit zwolnienia oblicza się proporcjonalnie do okresu prowadzenia sprzedaży w roku podatkowym.
Firma o małych obrotach, niebędąca podatnikiem, ma mniej obowiązków ewidencyjnych. Powinna jednak prowadzić prostą ewidencję sprzedaży. Jeśli tego nie robi, naraża się na oszacowanie obrotów przez urząd skarbowy i nałożenie VAT według podstawowej stawki na całą sprzedaż.
Taka firma nie ma podstawowego przywileju podatnika VAT, czyli odzyskiwania podatku naliczonego, wynikającego z faktur zakupu. Może jednak co do zasady traktować tę kwotę jako koszt uzyskania przychodu dla celów podatku dochodowego.
Rejestracja nie zawsze konieczna
Jeśli przedsiębiorca dojdzie do wniosku, że korzystanie z praw podatnika VAT jest dla niego opłacalne, może się zarejestrować dla celów VAT w lokalnym urzędzie skarbowym. Taka rejestracja jako podatnik VAT jest możliwa nawet wtedy, gdy obroty netto nie przekraczają w danym roku 150 tys. zł (według ustawy o VAT nazywa się to "rezygnacją ze zwolnienia"). Może wtedy, za zgodą naczelnika urzędu skarbowego, odzyskać podatek naliczony na nabyciu towarów sprzed utraty zwolnienia. Warunkiem jest przedstawienie spisu z natury zapasów towarów, które podatnik nabył i posiada w dniu utraty zwolnienia.
Do statusu podatnika zwolnionego ze względu na małe obroty można powrócić. Może się to stać jednak nie wcześniej, niż po upływie roku, licząc od końca roku, w którym podatnik utracił prawo do zwolnienia lub zrezygnował z tego zwolnienia.