Reklama

Firmy nie mogą utrudniać podwładnym podnoszenia kwalifikacji

Przepisy określające zasady edukacji pracowników właśnie przestały obowiązywać. Szef nie musi już udzielać urlopu szkoleniowego, ale nie powinien przeszkadzać w dokształcaniu
Firmy nie mogą utrudniać podwładnym podnoszenia kwalifikacji

Foto: www.sxc.hu

Podnoszenie kwalifikacji zawodowych leży zarówno w interesie pracownika, jak i pracodawcy. Lepsze wykształcenie i aktualna wiedza przekładają się przecież na jakość wykonywanej pracy.

Obowiązek ułatwiania pracownikom przez pracodawcę podnoszenia kwalifikacji zawodowych wynika wprost z [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B5E347C50E4D2860978BAD3D891C7A48?n=1&id=76037&wid=337521]kodeksu pracy[/link]. Mówi o nim art. 17 i art. 94 pkt 6 k.p.

[srodtytul]Reguły z rozporządzenia...[/srodtytul]

Nie oznacza to jednak, że powinnością szefa jest ciągłe zachęcanie do szkoleń i ich finansowanie. Co do zasady bowiem ma on nie utrudniać kształcenia. Co to oznacza?

Jeszcze do soboty zasady dotyczące nauki pracowników zawierało wydane na podstawie art. 103 k.p. [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=8D71BECF6A7FC3F53220E95DEF4E0BA4?id=72344]rozporządzenie ministra edukacji narodowej oraz ministra pracy i polityki socjalnej z 12 października 1993 r. w sprawie zasad i warunków podnoszenia kwalifikacji zawodowych i wykształcenia ogólnego dorosłych (DzU nr 103, poz. 472 ze zm.)[/link].

Reklama
Reklama

Regulacja ta wyróżniała dwie formy edukacji osób dorosłych. Pierwsza, szkolna (szkoły podstawowe, ponadpodstawowe i wyższe). Druga, pozaszkolna (studia podyplomowe, kursy, seminaria, staże zawodowe, specjalizacyjne czy praktyki zawodowe itp.).

Kształcenie pracowników mogło być prowadzone na podstawie skierowania pracodawcy lub bez takiego dokumentu. Zależnie od tego, czy podwładny ma czy nie takie skierowanie, kształtowały się jego obowiązki i obowiązki pracodawcy.

Jeśli pracodawca zawierał z pracownikiem, który uczy się w szkole, umowę określającą wzajemne prawa i obowiązki stron, było to równoznaczne ze skierowaniem go na naukę w szkole. W takiej sytuacji pracownikowi przysługiwało prawo do urlopu szkoleniowego i zwolnienia z części dnia pracy.

Poza tym pracodawca mógł udzielić pracownikowi dodatkowego urlopu szkoleniowego, pokryć koszty nauki pobierane przez szkołę, koszty podręczników i innych materiałów szkoleniowych, koszty przejazdu i zakwaterowania, jeżeli nauka odbywa się w innej miejscowości niż miejsce zamieszkania pracownika i miejsce jego pracy.

[srodtytul]... na niekonstytucyjnej podstawie[/srodtytul]

Przepisy rozporządzenia straciły jednak moc obowiązującą. Stało się tak na skutek [b][link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=307543]wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 31 marca 2009 r. (K 28/08; DzU nr 58, poz. 485).[/link][/b]

Reklama
Reklama

Trybunał uznał, że art. 103 k.p., na podstawie którego wydano rozporządzenie, jest niezgodny z konstytucją. Przepis ten stanowił, że w zakresie i na warunkach ustalonych, w drodze rozporządzenia pracodawca ułatwia pracownikom podnoszenie kwalifikacji zawodowych. W ocenie TK był on za ogólny.

[srodtytul]Od 11 kwietnia[/srodtytul]

Art. 103 k.p. oraz wydane na jego podstawie rozporządzenie obowiązywały jeszcze przez rok od ogłoszenia wyroku TK w Dzienniku Ustaw. Od 11 kwietnia 2010 r. są już nieaktualne. Co to oznacza?

– Wbrew niektórym mylnym sugestiom [b]Trybunał nie stwierdził niekonstytucyjności samej możliwości dokształcania pracowników, jedynie zakwestionował sposób sformułowania art. 103 k.p.[/b], który w zbyt ogólny sposób nadawał upoważnienie dla ministra edukacji narodowej i ministra pracy do określenia w drodze rozporządzenia zakresu i warunków ułatwiania przez pracodawców podnoszenia kwalifikacji zawodowych przez pracowników – wyjaśnia adwokat Marcin Mamiński.

Zdaniem Trybunału upoważnienie to ma charakter „blankietowy” i pozostawia władzy wykonawczej zbyt daleko idącą swobodę kształtowania merytorycznej treści rozporządzenia. Podstawą wyroku było więc jedynie uchybienie o charakterze formalnym, [b]w żadnym jednak wypadku nie podana została w wątpliwość konstytucyjność zawierania umów o dokształcanie – dodaje rozmówca[/b].

Nie ma jeszcze nowych przepisów regulujących kwestie odbywania nauki przez pracowników. W obecnym stanie prawnym pracodawca i pracownik sami ustalają zasady kształcenia, które ma się odbyć po 10 kwietnia (chodzi o edukację, która dopiero się rozpocznie, a nie trwa na zasadach obowiązujących jeszcze, gdy rozporządzenie było ważne). Nie są już ściśle związani wytycznymi z rozporządzenia.

Reklama
Reklama

[ramka][b]Umowy nadal ważne[/b]

[b]Paweł Sowisło adwokat z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych P.J. Sowisło & Topolewski spółka komandytowa[/b]

Wejście w życie orzeczenia TK nie spowoduje utraty mocy wiążącej przez zawarte wcześniej umowy dotyczące podnoszenia kwalifikacji zawodowych.

Zachowają one ważność, mimo że przepisy, na podstawie których zostały zawarte, przestaną obowiązywać. Co więcej, ważne będą nawet te postanowienia umowy, które odsyłają bezpośrednio do przepisów rozporządzenia, jak wynika z wyroku TK. [/ramka]

[ramka][b]Szef ustali zasady kierowania na szkolenia

Reklama
Reklama

Marcin Mamiński partner w kancelarii Mamiński i Wspólnicy[/b]

Od 11 kwietnia 2010 r. moc utracił tylko i wyłącznie art. 103 k.p. wraz z wydanym na jego podstawie rozporządzeniem.

W konsekwencji przestaną obowiązywać jedynie zasady i warunki dokształcania, natomiast aktualny pozostanie sam obowiązek pracodawcy ułatwiania podnoszenia kwalifikacji zawodowych przez jego pracowników.

Powinność ta bowiem – niezależnie od uchylenia art. 103 k.p. – znajduje swoją wyraźną podstawę w art. 17 i art. 94 pkt 6 k.p., których konstytucyjności nikt nie kwestionuje.

Najrozsądniejsze w takim wypadku wydaje się przyjęcie wykładni, zgodnie z którą po utracie przez art. 103 k.p. mocy obowiązującej nadal będzie możliwe zawieranie umów o dokształcanie – z tą jednak różnicą, że nie będą one już dłużej ograniczane zasadami i innymi wytycznymi uchylonego rozporządzenia.

Reklama
Reklama

Pracodawcy i pracownicy uzyskają więc uprawnienie do dowolnego i samodzielnego kształtowania zasad i ram zawieranych umów, z uwzględnieniem ograniczeń wynikających jedynie z ogólnych zasad mających swe podstawy w kodeksie pracy oraz innych ustawach. Sytuacja prawna jest jednak na tyle skomplikowana, że nie można przesądzić tego w sposób jednoznaczny.

Po raz kolejny dojdzie więc do tego, że z powodu zaniechań ustawodawcy, który nie dotrzymał 12-miesięcznego terminu na przyjęcie nowego brzmienia zakwestionowanego przepisu, sytuacja zarówno pracowników, jak i pracodawców stanie pod znakiem zapytania.

Obecnie trwają prace nad projektem nowelizującym kodeks pracy w omawianym zakresie. Założeniem ustawodawcy jest uregulowanie istotnych elementów stosunku między pracodawcą i pracownikiem w zakresie podnoszenia kwalifikacji zawodowych pracownika wyłącznie w ustawie.

Projekt ogranicza się jedynie do uregulowania najważniejszych kwestii z tym związanych, pozwalając na samodzielne uzgodnienie szczegółów umowy przez zainteresowane strony.[/ramka]

Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama