[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=951EE088848F0FE28DF211EFD77B80E3?id=76037]Kodeks pracy[/link] gwarantuje osobie powracającej z urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego objęcie wcześniej zajmowanego stanowiska oraz uzyskanie takiego samego wynagrodzenia.
[srodtytul]Pewne miejsce i pieniądze[/srodtytul]
Dawne stanowisko pracy obiecują: obowiązujący od 18 stycznia br. art. 183[sup]2[/sup] k.p. dla powracającego z urlopu macierzyńskiego lub urlopu na warunkach macierzyńskiego oraz dawny art. 186[sup]4[/sup] k.p. dla przychodzącego z urlopu wychowawczego, bo może to być także ojciec dziecka.
Zgodnie z tymi przepisami pracodawca ma obowiązek dopuścić taką osobę do pracy na dotychczasowym stanowisku. Jeśli jednak przyjęcie na dawne miejsce jest niemożliwe, proponuje równorzędne z zajmowanym przed urlopem macierzyńskim czy wychowawczym lub inne odpowiadające kwalifikacjom zawodowym. Musi jednak zachować wynagrodzenie, jakie otrzymywaliby powracający, gdyby nie korzystali z tej zawodowej przerwy. Na dodatek, gdyby w czasie, kiedy pracownika nie było w firmie, na jego stanowisku doszło do podwyżki wynagrodzenia, jemu też się ono należy w tej nowej, podniesionej wysokości. Potwierdza to [b]wyrok Sądu Najwyższego z 29 stycznia 2008 r. (II PK 143/07)[/b].
Jeśli jednak nawet kolejnego dnia po pojawieniu się w firmie po absencji wynikającej z macierzyństwa lub wychowania dziecka szef zechce się rozstać z taką osobą, ma do tego prawo. Poza sytuacją, gdy wystąpi ona o zmniejszenie wymiaru pracy.