DeepSeek, który na początku br. przebojem wdarł się na rynek generatywnych systemów sztucznej inteligencji, rzucając wyzwanie takim dużym modelom językowym (LLM), jak m.in. ChatGPT i Gemini, kusi coraz większą liczbę użytkowników. W Azji to już jeden z wiodących graczy – chińska aplikacja globalnie wyprzedziła już model od Google (mając 8 proc. udziału), a w Hongkongu czy Rosji posiada jedną czwartą rynku AI. W siłę rośnie też w Europie, gdzie w Niemczech jest numerem 2 po narzędziu od OpenAI. Popularność DeepSeek na Starym Kontynencie budzi jednak coraz większy niepokój.