Reklama

Chiński bot na cenzurowanym. Ale jeszcze nie w Polsce

Użytkownicy korzystający z modelu DeepSeek powinni zachować ostrożność – ostrzegają eksperci i mówią o „wysokim ryzyku”. Popularne narzędzie AI znalazło się pod lupą regulatorów na Starym Kontynencie.
Chiński bot na cenzurowanym. Ale jeszcze nie w Polsce

Foto: Adobe Stock

DeepSeek, który na początku br. przebojem wdarł się na rynek generatywnych systemów sztucznej inteligencji, rzucając wyzwanie takim dużym modelom językowym (LLM), jak m.in. ChatGPT i Gemini, kusi coraz większą liczbę użytkowników. W Azji to już jeden z wiodących graczy – chińska aplikacja globalnie wyprzedziła już model od Google (mając 8 proc. udziału), a w Hongkongu czy Rosji posiada jedną czwartą rynku AI. W siłę rośnie też w Europie, gdzie w Niemczech jest numerem 2 po narzędziu od OpenAI. Popularność DeepSeek na Starym Kontynencie budzi jednak coraz większy niepokój.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama