Chwieje się unijny plan zastąpienia w połowie przyszłej dekady samochodów spalinowych elektrycznymi. Zaproponowane przez Komisję Europejską w grudniu ub. roku obniżenie emisyjnego celu ze 100 do 90 proc. już nie wystarcza europejskiej branży motoryzacyjnej i części krajów członkowskich. Podczas posiedzenia Rady UE ds. Transportu w Luksemburgu grupa państw, w tym Polska, zablokowała tzw. zazielenianie flot, czyli administracyjne przymuszanie przedsiębiorców do kupowania samochodów elektrycznych. – Zielona transformacja musi być rozsądna i oparta na realiach rynku, a nie na odgórnych nakazach – skomentował na Facebooku minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Z nieoficjalnych informacji wynika, że dotychczasowe plany w tej sprawie mogą się zasadniczo zmienić. A to nie wszystko, bo miałyby pojawić się także propozycje dopuszczające do rejestrowania po 2035 r. odsetka aut z napędem tradycyjnym jeszcze większym niż jedna dziesiąta.