Obok szybkiego wdrożenia się w sprawy z udziałem osób z Ukrainy, co zapewne życie wymusi, może być potrzebne nieraz mniej formalistycznego podejścia do prowadzenia tych spraw, zwłaszcza szeroko ujmowanych cywilnych, w tym rodzinnych i pracowniczych.
Już od pierwszych dni fali migracyjnej wiele urzędów i służb, na które spada lwia część tych zadań, wskazywało, że będą trudności z językiem polskim, którego część uchodźców nie zna lub zna słabo. Pojawią się też zapewne w komunikacji (korespondencji) z sądem.
W sądach językiem urzędowym jest język polski, a osoba niewładająca nim wystarczająco ma prawo do pomocy tłumacza. A odpowiedniej liczby tłumaczy pewnie nieprędko się doczekamy. Można jednak na te sprawy spojrzeć przez pryzmat szczególnej sytuacji i szczególnych potrzeb.
Czytaj więcej
W całym kraju adwokaci i radcowie bezpłatnie pomagają uchodźcom z Ukrainy. Słyszą pytania o legal...
Przecież wielu Polaków czy to ze względu na drobne niepełnosprawności czy podeszły wiek ma trudności z klarowną prezentacją swoich stanowisk, a nawet z mówieniem przed sądem. Byłem kiedyś świadkiem, jak sędzia Sądu Najwyższego zwrócił się do występującego w sprawie cudzoziemca po angielsku i dopytywał o pewne informacje. Nie wiem, czy było to zupełnie zgodnie z procedurą, ale nikt nie protestował i zaraz zapadł wyrok.