Rzeczywistość wymiaru sprawiedliwości coraz częściej skłania do zastanowienia, gdzie podziały się te wszystkie transparenty, na których jeszcze kilka lat temu sędziowie tak chętnie okazywali wsparcie swoim kolegom, gdzie podziały się szablony liter, które trzymane w sędziowskich dłoniach dumnie głosiły, że stoją oni „MUREM ZA…”.
Dziś nikt nie pojawia się już z podobnymi hasłami na ulicach, nikt nie wychodzi już z nimi przed budynki sądów. A przecież nadal są wśród sędziów tacy, którzy muszą mierzyć się z bezprawnymi, arbitralnymi decyzjami swoich zwierzchników czy z personalnymi atakami polityków.