Przypadek Katarzyny Kalaty, jedynej kandydatki na prezesa ZUS, która poległa wczoraj na ostatnim etapie rekrutacji to nie pierwszy przykład który mógł ostatnio wzbudzić wątpliwości.
Podobne zamieszanie było z obsadą stanowiska prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. W październiku zeszłego roku udało się nawet rozstrzygnąć konkurs na najlepszego kandydata. Prezesem miała zostać Małgorzata Stręciwilk, osoba z ogromnym doświadczeniem w zamówieniach publicznych. Nie udało się, bo choć wygrała konkurs nie dostała nominacji na to stanowisko od Premier Ewy Kopacz. Wszystko odbyło się bez słowa komentarza. Nie wiadomo czy zostanie rozpisany kolejny konkurs i kiedy.