Takie wnioski płyną z wyroku Sądu Najwyższego z 23 maja 2012 r. (I UK 447/11). Przesądza on o zobowiązaniu ZUS do wypłaty chorobowych czy wypadkowych pieniędzy ubezpieczonemu, jeśli jego płatnik nie wypłaca mu tych należności. Organ rentowy musi przejąć obowiązek niesolidnego szefa i wypłacić zasiłek bezpośrednio zatrudnionemu, jeśli ten z takim żądaniem zgłosi się do organu rentowego.
Nie chcę, ale muszę
Każdy pracodawca zatrudniający powyżej 20 osób ma obowiązek obliczać i wypłacać w imieniu ZUS wszelkie świadczenia przysługujące pracownikom w związku z chorobą i macierzyństwem. Tak stanowi art. 61 ust. 1 pkt 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (tekst jedn. DzU z 2010 r. nr 77, poz. 512 ze zm.).
Niestety, przepisy nie określają, co się dzieje, gdy firma odmawia wypłaty. To stanowiło oś sporu w sprawie, w której zatrudniony uległ wypadkowi przy pracy i nie otrzymał wszystkich należnych mu z tego tytułu świadczeń. Spółka jako płatnik była zobowiązana do ustalenia i wypłaty zasiłku chorobowego oraz świadczenia rehabilitacyjnego. Jednak wypłaciła poszkodowanemu jedynie zasiłek chorobowy.
Mimo że po nim przysługiwało mu jeszcze świadczenie rehabilitacyjne, pracodawca odmówił jego wypłaty. Poszkodowany nie doczekał się należnych mu pieniędzy nawet po wydaniu przez ZUS decyzji nakazującej płatnikowi wykonanie zobowiązania. Wtedy ubezpieczony zwrócił się o wypłatę zaległych świadczeń bezpośrednio do ZUS. Niestety, organ rentowy odmówił, wskazując pracodawcę jako zobowiązanego do realizacji tych świadczeń. Pracownik odwołał się więc do sądu.
ZUS zapłaci
Wyroki sądów – zarówno w I jak i II instancji były niekorzystne dla ZUS, ponieważ potwierdzały, że na nim ciąży obowiązek wypłaty świadczenia rehabilitacyjnego. ZUS wystąpił do Sądu Najwyższego ze skargą kasacyjną, ale ten ją oddalił.