Polscy rolnicy ponownie wyszli na ulice. W Warszawie trwa protest przeciwko umowie z Mercosurem i polityce rządu wobec wsi. Rolnicy zamierzali przejechać ciągnikami przez ulice stolicy, na co nie uzyskali jednak zgody. Mimo to podejmują próby wjazdu do centrum Warszawy. Protestujący zgromadzili się też pod Pałacem Kultury skąd planują przejść pod siedzibę premiera.
Nie jest to pierwszy protest rolników, z którym mierzyć musi się rząd Donalda Tuska. W 2024 r. protestujący wyszli na ulice w sprzeciwie wobec planów wprowadzenia unijnego Zielonego Ładu i nadmiernemu importowi towarów rolno-spożywczych z Ukrainy. Prawnicy w rozmowie z rzeczpospolitą radzili wówczas jakich from protestu wystrzegać się , żeby nie wejść w konflikt z prawem.
Czytaj więcej
Trwa protest rolników w Warszawie przeciwko Mercosurowi. Punktem zapalnym jest wjazd ciągników do miasta, rolnicy chcieli przeprowadzić demonstracy...
Jak rolnicy mogą strajkować zgodnie z prawem?
- Przede wszystkim uczestnicy pokojowych protestów powinni powstrzymać się od niszczenia mienia. Przykładem jest malowanie po murach budynków, jeżeli substancja wejdzie na stałe w tynk i jest ciężko zmywalna lub wylewanie gnojówki, która może uszkodzić cudze rzeczy – mówił adwokat Radosław Baszuk.
Przypomniał, że niszczenie mienia może być kwalifikowane jako wykroczenie albo przestępstwo. Z pierwszą sytuacją mamy do czynienia, jeśli szkoda nie przekracza 800 zł. Sprawca podlega wtedy karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. W przypadku przestępstwa grozi za nie kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Jako przykład niszczenia mienia mec. Baszuk wskazał na zdarzenia związane z wysypywaniem zboża z ukraińskich tirów i wagonów transportowych. – W wyniku takiego wysypania część tego ziarna ulega zniszczeniu. Odpowiada za to zawsze sprawca, czyli ten kto otworzył drzwi wagonu i wysypał zboże – zaznaczył adwokat.
Jego zdaniem, w incydentach tego rodzaju można doszukiwać się też innych form odpowiedzialności karnej, w tym m.in. podżegania, pomocnictwa, sprawstwa polecającego, sprawstwa kierowniczego.
Za antyukraińskie hasła na rolniczych transparentach grozi kara
Z kolei adwokat Maciej Zaborowski zwracał uwagę, że łamać prawo mogą niektóre nieliczne hasła pojawiające się na banerach podczas ostatnich protestów: „Koniec gościny niewdzięczne skurw..ny”, „Putin, zrób porządek z Ukrainą i Brukselą i z naszymi rządzącymi”.
- Tego typu zachowania mogą wyczerpywać znamiona publicznego głoszenia wulgaryzmów. Kodeks wykroczeń przewiduje za to karę ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł albo karę nagany. Za takie czyny odpowiada każdorazowo sprawca. Organizator zaś tylko wtedy, jeśli byłoby to działanie z jego strony o charakterze umyślnym – mówił mec. Zaborowski.
Zwracał też uwagę na kwestię transparentów z hasłami, które namawiają do zbrojnej agresji na Polskę, dyskryminacji ze względu na narodowość czy propagują ideologię komunistyczną. – Tego typu czyny mogą wyczerpywać znamiona co najmniej pięciu przestępstw z kodeksu karnego, za które może grozić nawet kara pozbawienia wolności do lat pięciu – podkreślał adwokat.
Odnosząc się do haseł pojawiających się podczas protestów mec. Baszuk podkreślił, że wolność słowa i wolność udziału w pokojowych zgromadzeniach publicznych oznacza też wolność formułowania poglądów, które uważamy za niedopuszczalne. – Jest to zgodne ze standardami strasburskimi. Jeśli hasła te nie nawołują do przestępstwa czy nie niosą ze sobą mowy nienawiści, to państwo powinno powstrzymać się od przesadnej ingerencji w tej kwestii – mówił.
Czytaj więcej
Jest zgoda na Mercosur. Pisemna procedura skończy się o godz. 17.00 w piątek - mówi „Rzeczpospolitej" dyplomata unijny, śledzący posiedzenie ambasa...
O ile protestujący powinni wystrzegać się niszczenia cudzego mienia lub formułowania haseł, które nie mieszczą się w wolności słowa, to najczęstsza forma obecnych demonstracji, czyli blokowanie dróg, nie powinna być podstawą do odpowiedzialności karnej
- W wypadku zgromadzeń publicznych mających charakter pokojowy blokowanie dróg, do którego dochodzi najczęściej, jest jedną z dopuszczalnych form wyrażania protestu. Oczywiście w kodeksie wykroczeń widnieje zapis o utrudnianiu bądź uniemożliwianiu ruchu na drodze publicznej. Jednak uważam, że w tym wypadku przepisy o charakterze porządkowo-wykroczeniowym powinny ustępować realizacji prawa do udziału w pokojowym zgromadzeniu publicznym – mówił mec. Baszuk.