NSA uznał, że wniosek 12-letniej uczennicy o dane dotyczące edukacji zdrowotnej musiał zostać złożony przez jej przedstawiciela ustawowego. Nawet konstytucyjne prawo dostępu do informacji publicznej nie gwarantuje dzieciom, że uzyskają odpowiedzi na nurtujące je pytania bez wiedzy rodziców. To naturalna konsekwencja podlegania władzy rodzicielskiej.
Sprawa zaczęła się od kwestii, którą trudno uznać za oderwaną od życia szkoły. 12-letnia uczennica zwróciła się bowiem do prezydenta miasta o informację, ile osób uczęszcza na edukację zdrowotną, a ile z niej nie korzysta. Chciała otrzymać dane osobno dla każdej ze szkół podstawowych prowadzonych przez miasto.