Do grupy, która ostatnio przypomina o problemie opóźnionych płatności, należą przedstawiciele branży reklamowej. Wskazują oni, że o ile większość zleceniodawców reguluje swoje zobowiązania wobec nich w terminie, o tyle procent nieuregulowanych należności jest na tyle wysoki, że niekiedy zagraża on nawet płynności finansowej wykonawców. W ramach usług marketingowych często narzucane są 60-dniowe lub nawet 120-dniowe terminy płatności. Tłumaczone jest to potrzebą weryfikacji wykonanych usług oraz czasochłonnymi procedurami autoryzacji stosownych wpłat. Co więcej, często nawet tak długie terminy nie są przez kontrahentów dotrzymywane. Niektórzy przedstawiciele branży reklamowej przyznają wprost, że są klienci, którzy celowo dokonują płatności z opóźnieniem tak, aby zabezpieczyć własny przepływ środków, kosztem dostawców usług, którzy w tej sytuacji kredytują działalność takiego podmiotu.