Jeszcze kilkanaście lat temu widok imiennej listy mieszkańców wiszącej w gablocie przy wejściu na klatkę schodową nikogo nie dziwił. Tablice informacyjne w budynkach wielorodzinnych były głównym kanałem komunikacji zarządu z lokatorami. Obok ogłoszeń o przerwach w dostawie prądu czy harmonogramie wywozu śmieci publikowano wykazy lokatorów i przypisane do nich numery mieszkań. Prawdziwym pręgierzem – z dzisiejszej perspektywy szokującym – były jednak wywieszane na klatkach listy dłużników. Zarządy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, chcąc zmotywować niepłacących mieszkańców do uregulowania rachunków, wywieszały spisy z nazwiskami, numerami lokali oraz wyliczonymi kwotami zaległości w uiszczaniu opłat eksploatacyjnych. Takie wywieranie presji miało działać skuteczniej niż ponaglenia i procesy sądowe.