W praktyce obrotu bardzo często mamy do czynienia z następującą sytuacją: dwóch wspólników z udziałami po 50 proc. albo trzech, z których żaden nie ma większości. Dopóki się zgadzają, taki układ działa bez zarzutu. Komplikacje zaczynają się w momencie, gdy przestają się zgadzać, bo wtedy w spółce nie ma zwykłego sporu, tylko impas (ang. deadlock): sytuacja, w której żadna ze stron nie jest w stanie przeforsować decyzji, a bezczynność też ma swoją cenę. To jedno z najbardziej niedocenianych ryzyk przy zakładaniu spółki ze wspólnikiem i dotyczy praktycznie każdego wspólnika czy współwłaściciela, niezależnie od branży.