- Udzieliłem pracownikowi urlopu wypoczynkowego w wymiarze dwóch tygodni. W trakcie urlopu nie dzwoniłem do niego ani nie wydawałem żadnych poleceń, z których wynikałaby konieczność pracy. Uważam bowiem, że pracownik powinien w tym czasie wypocząć. Jednak on sam każdego dnia urlopu logował się do poczty służbowej, aby być na bieżąco z tym, co się dzieje w pracy. Teraz oczekuje ode mnie wynagrodzenia za gotowość do pracy. Czy muszę mu za to zapłacić, mimo że nie kazałem czytać poczty w okresie wypoczynku ani być gotowym do powrotu do pracy w każdej chwili? – pyta czytelnik.