Zła wiadomość dla skarbówki. We wtorek Naczelny Sąd Administracyjny wytknął jej urzędnikom, że źle interpretują przepisy decydujące o preferencyjnej stawce na wyroby medyczne. NSA opowiedział się za szeroką definicją tego pojęcia. Jest szansa, że w kieszeniach większej grupy pacjentów zostanie więcej.

Ile daniny

W sprawie chodziło o VAT na oprawki do okularów korekcyjnych. We wniosku o interpretację spółka wskazała, że w ramach działalności importuje je spoza Unii. Obecnie sprzedaje je z 23-proc. VAT. Uważała jednak, że ma prawo stosować preferencyjną, 8-proc. stawkę dla wyrobów medycznych. Spółka podkreśliła, że oprawki z jej oferty zostały zarejestrowane jako wyrób medyczny w oficjalnym rejestrze. Są zgodne z wymogami unijnymi i zostały oznaczone znakiem CE.

Skarbówka o preferencji na oprawki nie chciała słyszeć. Wskazała na załącznik nr 3 do ustawy o VAT. To wykaz towarów i usług opodatkowanych 8-proc. stawką. Ustawodawca w poz. 105 wprowadził preferencję dla wyrobów medycznych. Ustawa o VAT sama nie określa, co to jest wyrób medyczny. Odsyła do ustawy o wyrobach medycznych. I tu zaczynają się schody, bo ustawa o wyrobach medycznych zawiera dwie definicje wyrobu medycznego: wąską i szerszą.

Oczywiście fiskus podszedł do sprawy wąsko. Jego zdaniem z preferencji VAT korzysta tylko to, co jest wymienione w art. 2 pkt 38 ustawy o wyrobach medycznych. Sporne oprawki jako wyposażenie wyrobów medycznych wyrzucił z uprzywilejowanej kategorii.

Spółka nie dała za wygraną. Upierała się, że o tym, czy do ceny towaru przeznaczonego dla zdrowia trzeba doliczyć 8 czy 23 proc. VAT, decyduje szeroka definicja z art. 132 ustawy o wyrobach medycznych. To przekonało nie tylko Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu, ale i NSA.

Reklama
Reklama

Wola ustawodawcy

Sądy potwierdziły, że problemem są dwie definicje w ustawie o wyrobach medycznych. Przepis art. 132 do spornej kategorii zalicza m.in. także wyposażenie wyrobów medycznych. Przede wszystkim jednak odnosi się do zakresu pojęcia wyrobu medycznego na potrzeby innych ustaw. NSA nie miał wątpliwości, że jedną z nich jest ustawa o VAT. To oznacza, że dla celów VAT zastosowanie ma szerokie, a nie wąskie rozumienie pojęcia wyrobu medycznego. Podkreślił, że sam fiskus ma wątpliwości, jak rozumieć sporne pojęcie. Trudno zatem wymagać od podatników, którzy muszą ustalić stawkę VAT, by imali się wyszukanych sposobów wykładni. To przepisy podatkowe mają być jasne.

NSA nie umknęło, że orzecznictwo unijne opowiada się za bardzo wąskim rozumieniem wyrobu medycznego. Jak jednak tłumaczyła sędzia NSA Maria Dożynkiewicz, skoro polski ustawodawca zdecydował się na taką a nie inną regulację, to konsekwencją jest szerokie podejście do problemu.

Wyrok jest prawomocny. ©?

Sygn. akt I FSK 433/16

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Michał Wojtas - doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL

To przełomowe orzeczenie. Wyrok NSA jest bowiem korzystny dla podatników handlujących nie tylko wyrobami medycznymi, ale też wyposażeniem do nich. Dotyczy to nie tylko oprawek do okularów korekcyjnych, ale także m.in. baterii do aparatów słuchowych, oprogramowania komputerowego wraz z zestawem komputerowym, sondy do badania USG. Do tej pory organy podatkowe akceptowały stosowanie 8-proc. stawki VAT tylko do wyrobów medycznych sensu stricte. Sądy administracyjne obu instancji słusznie wytknęły im, że ustawa o wyrobach medycznych zawiera szerszą ich definicję na potrzeby stosowania innych przepisów. Tymi innymi przepisami są też przepisy ustawy o VAT. Słusznie zatem – z korzyścią dla podatników – zauważono, że wyrobem medycznym jest także m.in. wyposażenie wyrobu medycznego dopuszczone do obrotu w Polsce.