Fryzjer, który strzyże ludzi powinien zainstalować kasę rejestrującą bez względu na obroty, psi nie ma takiego obowiązku. Lekarz wystawia paragon, weterynarz nie. Sprzedawca w stacjonarnej budce z jedzeniem ewidencjonuje transakcje w kasie fiskalnej, w przenośnym straganie nie musi. Te paradoksy to skutek nowych przepisów.
- Minister finansów stopniowo rozszerza zakres obowiązków ewidencyjnych, widać tu jednak brak konsekwencji – mówi Janusz Menkina, właściciel biura rachunkowego.
– Trudno zrozumieć, dlaczego niektóre grupy zawodowe muszą mieć kasy, a pokrewne i bardzo zbliżone profesje już nie – dodaje Małgorzata Tyska, właścicielka biura usług księgowych.
Mniej zwolnień w przepisach
Przypomnijmy, że od 1 marca br. wielu przedsiębiorców straciło prawo do zwolnień z kas rejestrujących. Fryzjerzy, kosmetyczki, lekarze, prawnicy, świadczący usługi gastronomiczne. Muszą wydawać paragony bez względu na to ile zarabiają (nie przysługuje im zwolnienie do 20 tys. obrotów rocznie) i nawet wtedy gdy pieniądze wpływają na konto.
Jak deklaruje minister finansów to kolejny krok do objęcia wszystkich sprzedawców obowiązkiem ewidencjonowania obrotów w kasie fiskalnej. Lektura interpretacji skarbówki dotyczących nowych przepisów pokazuje jednak, że niektórym udaje się z obowiązku instalacji kasy fiskalnej wywinąć. Argumenty, którymi przekonują fiskusa są różne.