Nowe przepisy o uldze na dzieci weszły w życie 1 stycznia, ale dotyczą też rozliczeń za zeszły rok. Ucieszyły zwłaszcza tych, którzy nie mogli wcześniej wykorzystać całego odliczenia, gdyż mieli za niski podatek. Teraz mogą wystąpić do urzędu skarbowego o zwrot przysługującej kwoty ulgi.
Czy dotyczy to także przedsiębiorców? Tak, oni również mają prawo do zwrotu. Oczywiście tylko (podobnie jak inne osoby) do wysokości opłaconych składek na ZUS, które podlegają odliczeniu.
– Przy wyliczaniu limitu zwrotu uwzględnia się również te składki, które osoba prowadząca firmę zapłaciła z opóźnieniem, np. za poprzednie lata – mówi Artur Kowalski, doradca podatkowy w k-kancelaria.pl. – Nie bierzemy natomiast pod uwagę składek bieżących, ale niezapłaconych – tłumaczy ekspert.
Zwrot ulgi otrzymają też przedsiębiorcy, którzy mają z działalności gospodarczej stratę. Muszą przecież płacić składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne niezależnie od tego, czy zarabiają na firmie. Wprawdzie mając stratę, nie wykażą w zeznaniu rocznym podatku, ale nie wyklucza to prawa do zwrotu przysługującego odliczenia. Potwierdziło to Ministerstwo Finansów (pisaliśmy o tym: „Ulga na dzieci także dla niepłacących podatku", „Rz" z 16 lutego). Do limitu przysługującego zwrotu nie wlicza się składek, które przedsiębiorca odliczył w PIT-36L (zeznanie dla płacących podatek liniowy), PIT-28 (ryczałt) albo PIT-16A (karta podatkowa).
Pieniędzy z urzędu nie dostaną jednak ci, którzy mają tylko dochody opodatkowane stawką liniową albo rozliczają się ryczałtowo. Ministerstwo Finansów twierdzi, że ulga na dzieci, a co za tym idzie prawo do zwrotu niewykorzystanej kwoty odliczenia, przysługuje wyłącznie osiągającym przychody opodatkowane według skali (pisaliśmy o tym: „Ulga na dzieci: korzystniej, ale nie dla wszystkich", „Rz" z 27 lutego). Liniowiec albo ryczałtowiec ma więc szanse na zwrot tylko wtedy, gdy uzyskuje dodatkowe dochody rozliczane według skali, np. z umowy-zlecenia.