Internauci na forach skarżą się na opłaty za faktury papierowe. I rzeczywiście, wiele firm wymusza przechodzenie na faktury elektroniczne, żądając dodatkowych pieniędzy za ich tradycyjną wersję papierową.
Oferta nie do odrzucenia
Zjawisko to dotyczy zarówno zwykłych konsumentów, jak i firm. Ma jednak różne oblicza.
– Wielu naszych klientów przedsiębiorców skarży się, że ich kontrahenci żądają od nich dodatkowych opłat za fakturę wystawioną na papierze – mówi Zofia Brylińska, aplikant radcowski z kancelarii Olesiński & Wspólnicy.
Przedsiębiorca jest stawiany pod ścianą: albo zgodzi się na fakturę elektroniczną, albo będzie musiał dopłacić. Wystawcy stosują różne opcje. Jedni inkasują opłatę ekologiczną, inni za doręczenie faktury kurierem. Jednak, jak zauważa Zofia Brylińska, nie zmienia to faktu, że jest to ukryta opłata za coś, do czego wystawca jest zobowiązany.
– Dodatkowe opłaty nie mają żadnego oparcia w przepisach. Jeśli odbiorca nie zgadza się na fakturę elektroniczną, jej wystawca, który ma obowiązek jej sporządzenia i doręczenia, musi się z niego wywiązać w tradycyjny sposób – uważa ekspertka. Podobnie uważa Jerzy Martini, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Martini i Wspólnicy. Tyle że jego zdaniem nie zawsze można mówić o obejściu prawa. Czasami jest to naruszenie etyki biznesowej.