Dysponowanie certyfikatem jakości wydanym przez niezależną firmę lub instytucję jest na to dodatkowym dowodem itd. Eksporter musi te dokumenty zgromadzić i muszą być one zgodne z treścią, czyli warunkami akredytywy. Warunki te muszą być bezwzględnie przestrzegane.
Pociąg to nie tir
Obowiązek spełnienia wszystkich warunków obarcza eksportera. Może wpływać na ograniczenie jego kompetencji co do wyboru środków lub trasy przewozu bądź ubezpieczyciela.
Co to oznacza w praktyce? Przyjmijmy, że to eksporter posiada tzw. gestię transportową, co wynika z kontraktu między stronami. Przykładowo ma on obowiązek dostarczyć towar do granicy kraju importera zgodnie z formułą CIP Incoterms 2010. Posiadanie tej gestii oznacza, że obowiązkiem i uprawnieniem eksportera jest zorganizować transport produktu do oznaczonego miejsca. To on ponosi koszty z tym związane, ale ma dowolność w zakresie wyboru środków lub drogi transportu.
Jeżeli nie wynika to z ograniczeń związanych z towarem, może np. wybrać transport kolejowy lub samochodowy i uzyskać odpowiednio kolejowy międzynarodowy listy przewozowy (np. CIM) lub samochodowy międzynarodowy list przewozowy CMR. Jeżeli jednak w warunkach akredytywy bank zastrzegł, że wśród dokumentów ma się znaleźć list przewozowy CIM, eksporter traci prawo wyboru.
Musi tak zorganizować transport, aby właśnie tym dokumentem dysponować. Samo udowodnienie, że towar dotarł do miejsca przeznaczenia w nienaruszonym stanie, chociaż z wykorzystaniem innej gałęzi transportu, nie będzie miało znaczenia. Mówiąc wprost miał być konkretny dokument, to eksporter musi go przedstawić.
Podobnie można to przedstawić przy transporcie morskim. Przyjmijmy, że w warunkach akredytywy jest mowa o komplecie konosamentów 6/6. Oznacza to, że eksporter ma obowiązek przedstawić w banku sześć oryginałów tego dokumentu. Nie będzie to mógł być ani jeden, ani pięć oryginałów. Musi być komplet.
W przeciwnym wypadku warunki akredytywy nie zostaną spełnione. Jeżeli eksporter miał obowiązek ubezpieczyć towar w firmie ubezpieczeniowej X, to nie ma prawa przedstawić polisy wystawionej przez firmę Y. Takie przykłady można mnożyć.
Inną sprawą jest wzajemna spójność wszystkich wymaganych dokumentów. Musi z nich wynikać, że dotyczą konkretnej transakcji i tego samego towaru. Błędem, jaki może w nich wystąpić, jest np. różnorodne nazewnictwo tego samego towaru. W związku z tym definiując produkt w kontrakcie, dalej we wszystkich dokumentach należy konsekwentnie trzymać się tej nazwy.
Podobnie może być z powoływaniem się na numer kontraktu. Jeżeli będzie on pojawiał się na poszczególnych dokumentach, musi być wszędzie identyczny. Trzeba więc pilnować, aby ktoś nie popełnił oczywistej pomyłki i nie przestawił jakichś cyfr.
Z odroczonym terminem
Wiadomo, że korzystny termin płatności może decydować o wyborze oferty. Także akredytywa może przewidywać odroczony termin płatności. To oznacza, że bank otwierający akceptuje dokumenty, ale płatność następuje nie z tą chwilą, lecz zgodnie z ustalonym terminem (np. po miesiącu, 90 dniach itp.).
Co jednak zrobić, gdy sprzedający wie, że musi udzielić kredytu kupieckiego, a jednocześnie zależy mu na jak najszybszym uzyskaniu środków? Na przykład musi je przeznaczyć na wynagrodzenia, podatki lub na nową inwestycję?
Także tutaj można wykorzystać akredytywę z jednoczesnym dyskontem należności. W takiej sytuacji warto wynegocjować akredytywę typu D/A, czyli bazującą na akcepcie weksla. Oprócz dokumentów handlowych (faktura, listy przewozowe, ubezpieczenia) towarzyszy jej dokument finansowy – weksel trasowany.
Jest on wystawiany przez eksportera zgodnie z upoważnieniem wydanym mu przez bank otwierający akredytywę. W treści weksla jest wskazany m.in. ustalony z bankiem i wynikający z kontraktu (przyszły) termin płatności. Po sprawdzeniu dokumentów handlowych bank akceptuje weksel, a sama akredytywa wygasa. Dalsze zobowiązania i relacje między eksporterem a bankiem są już wynikiem zobowiązania wekslowego.
Dysponując zaakceptowanym wekslem, eksporter może go przedstawić do dyskonta w tym lub innym (swoim) banku. W ten sposób może uzyskać środki przed terminem płatności. Będzie to jednak kwota mniejsza niż ta wpisana na wekslu. Zostanie ona bowiem pomniejszona o prowizję i odsetki dyskontowe.
Formy płatności
Eksporter i importer mogą wynegocjować różne formy dokonania płatności. Od najbardziej korzystnej dla eksportera do najbardziej dla niego ryzykownej może uszeregować je w następujący sposób:
• przedpłata,
• akredytywa dokumentowa D/P,
• akredytywa dokumentowa D/A,
• inkaso dokumentowe D/C,
• inkaso dokumentowe D/A,
• płatność w rachunku otwartym przy odbiorze towaru,
• płatność w rachunku otwartym w pewien czas po odbiorze towarów.
Kosztowne niepowodzenie
Polska firma X eksportuje towar do Nigerii. Ponieważ nie ma doświadczenia w międzynarodowych transakcjach, zgodziła się na otwarcie akredytywy przez nigeryjski bank Z. W warunkach akredytywy wymieniono: fakturę handlową, konosament wystawiony na zlecenie kupującego i indosowany przez niego in blanco oraz polisę ubezpieczeniową.
Jak w praktyce może się zakończyć ta transakcja? Po pierwsze, polskiej firmie nie udało się znaleźć w kraju żadnego banku, który byłby gotowy potwierdzić taką akredytywę. Jego rola musi się zatem sprowadzić wyłącznie do awizowania akredytywy. Po drugie, należy się zastanowić, co musi zrobić eksporter, aby przedstawić w banku konosament wystawiony na zlecenie kupującego i indosowany przez niego in blanco.
Oznacza to, że sprzedającymusi załadować towar na statek i zażądać wystawienia konosamentu na zlecenie. W tym nie ma jeszcze nic niepokojącego. Jednak dokument ten ma zostać indosowany przez upoważnioną osobę.
A to już oznacza, że firma X musi pokazać ten dokument nigeryjskiej firmie i wymusić na niej złożenie podpisu. Tym samym dysponowanie dokumentem, który będzie zgodny z warunkami akredytywy, jest uzależnione od dobrej woli kupującego. Przecież specjalnie może on zwlekać ze złożeniem takiego podpisu.
A bez tego nie dojdzie do indosowania, czyli dokument nie będzie spełniał warunków akredytywy i nie będzie go można przedstawić w banku. Termin akredytywy może przez ten czas wygasnąć. Dlatego właśnie akredytywa dokumentowa jest skutecznym instrumentem dla eksportera, ale musi być stosowana w przemyślany sposób i wymaga stałej czujności po stronie sprzedającego.
Czynność bankowa
Zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy Prawo bankowe (DzU z 2002 r. nr 72, poz. 665) czynnościami bankowymi są:
• przyjmowanie wkładów pieniężnych płatnych na żądanie lub z nadejściem oznaczonego terminu oraz prowadzenie rachunków tych wkładów,
• prowadzenie innych rachunków bankowych,
• udzielanie kredytów,
• udzielanie i potwierdzanie gwarancji bankowych oraz otwieranie i potwierdzanie akredytyw,
• emitowanie bankowych papierów wartościowych,
• przeprowadzenie bankowych rozliczeń pieniężnych,
• wydawanie instrumentu pieniądza elektronicznego,
• wykonywanie innych czynności przewidzianych wyłącznie dla banku w odrębnych ustawach.
W myśl art. 85 ust. 1 bank, działając na zlecenie klienta, ale we własnym imieniu (bank otwierający akredytywę), może zobowiązać się pisemnie wobec osoby trzeciej (beneficjenta), że dokona zapłaty beneficjentowi akredytywy ustalonej kwoty pieniężnej, po spełnieniu przez beneficjenta wszystkich warunków określonych w akredytywie.
Ust. 2 tego artykułu wskazuje, że akredytywa dokumentowa musi w szczególności zawierać: nazwę i adres zleceniodawcy i beneficjenta, kwotę i walutę akredytywy, termin ważności oraz opis dokumentów, po których przedstawieniu beneficjent jest uprawniony do żądania wypłaty w ramach akredytywy.
Zobowiązanie banku otwierającego staje się wymagalne z chwilą przedstawienia przez beneficjenta dokumentów zgodnie z warunkami akredytywy (ust. 3).
Komentuje Małgorzata Samson, dyrektor ds. produktów obsługi transakcji handlowych w Citi Handlowym
Akredytywa, oprócz inkasa i gwarancji, należy do zbioru klasycznych rozwiązań rozliczeniowych i zabezpieczających w handlu międzynarodowym. Klasycznych i znanych od lat mimo zmian zachodzących w realiach gospodarczych.
Wydawało się, że przystąpienie Polski do Unii Europejskiej i zniesienie granic zmarginalizuje zastosowanie tych instrumentów. Tak się jednak nie stało, wprawdzie nie ma granic, ale pozostały odległości, jakie dzielą kontrahentów. To kryterium wciąż powoduje, że możemy rozpatrywać dwie opcje: albo zapłata za towar nastąpi z góry przed dostawą, albo towar dotrze do odbiorcy przed otrzymaniem zapłaty przez wysyłającego.
Mimo popularności Internetu i powszechnego dostępu do informacji, co oznacza wzrost wzajemnej wiedzy partnerów biznesowych o sobie i o swoich produktach, kwestia bezpieczeństwa transakcji pozostała niezmiennie istotna dla wszystkich zainteresowanych stron.
Akredytywa jest szczególnie popularna wśród firm współpracujących z rynkami azjatyckimi, gdyż kraje tego regionu preferują bezpieczne formy bezgotówkowego rozliczania transakcji handlowych, np. akredytywę dokumentową. Po naszej stronie widzimy zapotrzebowanie polskich firm na takie usługi bankowe, jak akredytywy dokumentowe, gwarancje bankowe czy inkasa.
Komentuje Adam Poniatowski, dyrektor departamentu produktów finansowania handlu Banku PKO BP
Niezależnie od tego, jaką rolę w transakcji handlowej pełni klient banku (eksporter/importer), warto skorzystać z doradztwa bankowego już na etapie negocjowania ogólnych warunków kontraktu, w trakcie którego jest zazwyczaj określana forma rozliczenia transakcji handlowej.
Jeżeli kontrahenci wybiorą – jako formę rozliczenia kontraktu – akredytywę dokumentową, to bank udzielający doradztwa będzie reprezentował albo zleceniodawcę akredytywy (kupującego/importera), albo beneficjenta akredytywy (sprzedającego/eksportera). W zależności od tego, jaką stronę reprezentuje, poproszony o doradztwo bank będzie brał pod uwagę taką konstrukcję warunków akredytywy, która najlepiej zabezpieczy interesy i oczekiwania klienta.
Dla eksportera ważne jest przede wszystkim to, aby otrzymać zapłatę za wykonaną wysyłkę/dostawę przedmiotu kontraktu. Z kolei importer będzie chciał uzyskać pewność, że zapłata w ramach akredytywy nastąpi tylko wtedy, kiedy sprzedający wyśle/dostarczy towar o pożądanych właściwościach, w określonej ilości i jakości, w oczekiwanym terminie itp.
Oznacza to, że bank doradzający będzie starał się „wejść w skórę” swojego klienta i doradzać taki dobór warunków akredytywy, jakie umożliwią zabezpieczenie jego interesów i oczekiwań.