Jak go wycenić? Jeżeli nie możemy ustalić jego wartości (bo np. zawieruszyliśmy dowody zakupu), powinniśmy sami ją oszacować. Trzeba przy tym uwzględnić ceny rynkowe podobnego urządzenia z grudnia roku poprzedzającego rok założenia ewidencji środków trwałych oraz jego stan i stopień zużycia. Taką możliwość przewiduje art. 22g ust. 8 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=C88C69452650BDFC902F25EFF2947FF1?id=346580/]ustawy o PIT[/link].
Ale przepis ten zastosujemy tylko wtedy, gdy nie można ustalić ceny nabycia środka trwałego. Jeśli można to zrobić, przedsiębiorca nie powinien samodzielnie wyceniać sprzętu, tylko przyjąć kwotę z faktury, rachunku bądź umowy sprzedaży.
[b]Jeśli więc mamy fakturę sprzed pięciu lat na zakup samochodu za 70 tys. zł, to możemy zamortyzować całą kwotę, chociaż pojazd jest już wart tylko 20 tys. zł.[/b]
[srodtytul]Urzędy korzystnie[/srodtytul]
Co na to fiskus? Akceptuje taki sposób rozliczenia. Spójrzmy na [b]interpretację Izby Skarbowej w Warszawie (nr IPPB1/415-1403/08-2/IF)[/b].
Podatnik od 2007 r. prowadzi działalność gospodarczą (pośrednictwo w sprzedaży ubezpieczeń). W 2002 r. kupił nowy samochód osobowy za 46 tys. zł. Przez pięć lat wykorzystywał go wyłącznie na potrzeby prywatne, później częściowo w firmie (rozliczając na podstawie ewidencji przebiegu pojazdu). Planuje wprowadzić auto do ewidencji środków trwałych. Jego zdaniem wartość początkowa pojazdu wynosi 46 tys. zł i ta kwota będzie podstawą amortyzacji. Jest to bowiem cena nabycia auta wynikająca z faktury zakupu z 2002 r.