Ministerstwo Finansów chce jeszcze bardziej upowszechnić stosowanie kas fiskalnych. Od nowego roku obowiązek ich stosowania ma być rozszerzony na kolejne grupy podatników.

O utrzymanie zwolnienia z tego obowiązku od dawna walczą flisacy wożący turystów tratwami po Dunajcu. W przyszłym roku będą jednak musieli te kasy zainstalować. W projekcie rozporządzenia, które ma wejść w życie 1 stycznia 2019 r., ich działalność już nie figuruje na liście zwolnień z obowiązku stosowania kas.

Rejestrację obrotów dla celów VAT poprzez kasę fiskalną będą musieli rozpocząć także dorożkarze i rykszarze. Dzisiejszy zapis o „transporcie drogowym pasażerskim pojazdami napędzanymi siłą mięśni ludzkich lub ciągnionymi przez zwierzęta" też ma bowiem wypaść z listy zwolnień.

Ministerstwo argumentuje zniesienie tych i kilku innych zwolnień troską o uszczelnienie systemu podatkowego. W uzasadnieniu projektu wspomniano o „pojawiających się sygnałach o nieprawidłowościach w sposobie prowadzenia ewidencji".

Nowe rozporządzenie pozostawi jednak zwolnienie z obowiązku stosowania kas, gdy roczny obrót podatnika nie przekroczy 20 tys. złotych.

Dla podatników rozpoczynających działalność w trakcie roku kalendarzowego ten limit ma być, tak jak dziś, proporcjonalny do części roku przypadającej na wykonywanie czynności podlegających opodatkowaniu VAT.

Pozostanie w mocy lista rodzajów działalności, które temu kwotowemu zwolnieniu nie podlegają (m.in. dostawy wyrobów tytoniowych, usług warsztatów samochodowych, fryzjerów czy doradców podatkowych).

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Stosowanie zwolnienia kwotowego będzie uzależnione od wystawienia faktury za szereg czynności określonych w rozporządzeniu. Chodzi m.in. o dostawy energii elektrycznej i wody, usługi związane ze zbieraniem odpadów, a także telekomunikacyjne i nadawcze.

W dołączonej do projektu ocenie skutków regulacji nie wskazano konkretnych kwot, jakie miałby zyskać budżet dzięki nowym przepisom. Wspomniano tylko ogólnie o spadku kosztów kontroli skarbowej.