Reklama

Gra o wysokie stawki. Szaleństwo inwestycyjne na rynku kart kolekcjonerskich

INWESTYCJE ALTERNATYWNE | Wartość rynku kolekcjonerskich kart ze sportowcami jest już liczona w miliardach dolarów
Gra o wysokie stawki. Szaleństwo inwestycyjne na rynku kart kolekcjonerskich

Foto: Adobe Stock

Karty z wizerunkami bejsbolistów są dziś ikoną kolekcjonerstwa, w przeciwieństwie do wielu innych przedmiotów kolekcjonerskich – nietracącą na wartości. I choć rekordy na tym rynku nie są może tak spektakularne, jak na aukcjach tradycyjnych dzieł sztuki, to wartość całego rynku jest już liczona w miliardach dolarów.

Apogeum trwającej niespełna 20 lat sportowej kariery Babe Ruth osiągnął u progu lat 30. XX wieku. Był chodzącą legendą. „Odnotował 54 home runy w ciągu sezonu, zanim ktokolwiek inny zdołał zaliczyć 30. Zamawiał dwa steki naraz. Niestrudzenie gonił za kobietami. A jego rachunki były odpowiednio potężne” – wyliczają jego biografowie. Już u progu kariery, w 1921 r., zarabiał 25 tys. dolarów miesięcznie, rok później – 52 tys., a w latach 1930–1931 jego honorarium dobiło do 80 tys. I to w czasach, kiedy chevrolet kosztował u dilera około 600 dolarów.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama