Shanghai Composite, czyli główny indeks giełdy w Szanghaju od początku roku zyskał już ponad 11 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy wzrósł o 28 proc. Od kwietniowego dołka urósł o ponad 20 proc., czyli pod względem technicznym wszedł w rynek byka. Nieznacznie gorzej radził sobie CSI 300, czyli wspólny indeks dla giełd w Szanghaju i Shenzhen. Od początku roku zyskał on prawie 11 proc., przez 12 miesięcy wzrósł o 26 proc. i znalazł się najwyżej od października 2024 r. Hossa mocno już się rozpędziła na giełdzie w Hongkongu. Hang Seng, jej główny indeks, wzrósł od początku stycznia o 28 proc., przez 12 miesięcy zyskał 43 proc., a pod koniec lipca był najwyżej od lutego 2022 r. MSCI China, indeks w którym dużo ważą akcje chińskich firm technologicznych, urósł natomiast od początku roku o prawie 27 proc., w ciągu 12 miesięcy poszedł w górę o 45 proc. i również sięgnął najwyższego poziomu od lutego 2022 r.
Powrót zaufania
To, że Shanghai Composite sięgnął najwyższego poziomu od sierpnia 2015 r., ma duże znaczenie psychologiczne. 2015 rok był bowiem czasem szalonych zwyżek na chińskich giełdach, które przekształciły się w krach. O ile we wtorek 19 sierpnia Shanghai Composite zamknął się na poziomie 3727 pkt, to w szczycie z czerwca 2015 r. dochodził do 5178 pkt, a w dołku z lutego 2016 r. wynosił 2639 pkt. Ówczesny krach zniechęcił na całe lata wielu chińskich inwestorów detalicznych do lokowania pieniędzy na giełdzie. To, że główny indeks giełdy w Szanghaju wrócił na poziom z lata 2015 r., można więc interpretować jako oznakę powrotu zaufania na rynek.
Akcje zyskały też na atrakcyjności w porównaniu z innymi klasami chińskich aktywów. Chiński rynek nieruchomości jest nadal pogrążony w kryzysie, a inwestorzy odwracają się od obligacji, do czego przyczynił się spadek oczekiwań na większe luzowanie polityki pieniężnej przez Ludowy Bank Chin. Na niekorzyść obligacji zadziałało również to, że rząd przywrócił podatek od zysków kapitałowych w przypadku papierów rządowych oraz emitowanych przez duże instytucje finansowe.
Według danych agencji Bloomberg, obroty na giełdach Chin kontynentalnych sięgnęły w poniedziałek 18 sierpnia równowartości 376 mld dol. Wyższe były tylko w szczycie z 8 października. Chińscy inwestorzy mocniej angażowali się również w handel na giełdzie w Hongkongu. W piątek 15 sierpnia kupili tam akcje za 4,6 mld dol., co było dziennym rekordem zakupów.
– Jesteśmy pewni, że te zwyżki mogą trwać – twierdzi Wang Huan, zarządzający funduszem w firmie Shanghai Zige Investment Management Co. Ltd. Zwraca on uwagę na to, że hossie sprzyja duża płynność na rynku, działania rządu mające powstrzymywać wojny cenowe między producentami oraz nadzieje na to, że sytuacja gospodarcza w Chinach będzie się poprawiała w nadchodzących miesiącach.